Strony

czwartek, 4 kwietnia 2019

A Stitch in Time! [27]

Najwyższa pora na kolejne sprawozdanie z pracy nad ASiT.
Myślałam, że przez różne konsekwencje pobytu w szpitalu marzec będzie stracony dla ASiT. Jednak po powrocie do domu (mimo pozostałej po szpitalu niechęci do krzyżyków), w ramach rekonwalescencji, a przede wszystkim, żeby nie myśleć o przebytej biopsji i możliwej diagnozie, chwyciłam za HAED-a. Ten haft jest dla mnie swojego rodzaju terapią :) Pozwala kompletnie odpłynąć moim myślom :) I tak niespodziewanie okazało się, że zrobiłam dość spory kawałek:
Gorzej było z obfoceniem postępów i napisaniem tego postu, bo od dłuższego czasu jakoś nie ciągnie mnie do bloga.. Piszę raczej z rozsądku, lecz mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni, wraz z promykami słonka :)
Jak widzicie poniżej w zeszłym miesiącu dominowały energetyczne kolorki :)

Coraz więcej szczegółów się pojawia...
Jednak na osobach, którym pokazuję pracę największe wrażenie robi rozmiar haftu :) Żeby objąć kadrem cały dotychczas wyhaftowany fragment musiałam stanąć na krześle :) Szerokość materiału na poniższym zdjęciu to 110 cm.. Robi wrażenie też na mnie :D Myślę, że nie dam rady go skończyć, ale to absolutnie nie ma znaczenia :))
Jeśli chodzi o statystyki, to w marcu przybyło ponad 7500 xxx. Dobrze!
Szczegóły poniżej :)


W porównaniu do lutego:
I tyle :) Wracam do realnego świata ;)

16 komentarzy:

  1. Dasz radę :) Wierzę, że Ci się uda. Obraz będzie piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uda Ci się na pewno i będzie pięknie. Wierzę również, że poradzisz sobie ze zdrowotnymi problemami, czego szczerze Ci życzę. Głowa do góry. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie Ci idzie, obraz wychodzi przepięknie i na pewno skończysz go szybciej niż myślisz.
    Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu na pewno wszystko będzie dobrze, ja trzymam kciuki i przesyłam mnóstwo pozytywnych myśli. Zawsze podziwiałam osoby, które biorą się za haftowanie tak wielkich obrazów, mnie by zabrakło cierpliwości do skończenia go. Ale kto wie, może Tobie się uda, czego z całego serca życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu zdrówka życzę , bądź dobrej myśli. A Haft skończysz na pewno, choć fakt wymiary robią wrażenie!. Już teraz jest cudnie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki, by udało Ci się skończyć ten piękny haft. Życzę zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasia ani się waż wspominać, że go nieskończysz. Sama piszesz, że ten haft to swoisty rodzaj terapii dla Ciebie i tego się trzymaj .
    Wychodzi cudownie, kolorki takie wesołe, adekwatne do tego co zaczyna się dziać w przyrodzie.
    Od Ciebie podpatrzyłąm system co miesięcznych sprawozdań i stawiania chociaż kilka xxx dziennie. Także koniec z czarnowictwem i nie zawiedź nas, podglądaczy. Czekamy na relację w następnym miesiącu. Głowa do góry

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak na tyle różnych zawiłości, postawiłaś naprawdę bardzo dużo krzyków!
    Trzymam kciuki za kolejne i kolejne i kolejne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasiu najważniejsze to myśleć pozytywnie !!!
    A ten piękny haft musisz koniecznie skończyć ,
    mimo niechęci i różnych przeciwności losu :}
    Tak dobrze Ci idzie , tyle xxx przybyło...pięknie !
    Trzymam mocno kciuki i pozdrowienia serdeczne zasyłam :}}}
    Wszystko będzie DOBRZE ...Ania :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ ja ci kibicuję przy tym hafcie, bo sama mam na niego hrapkę... tylko kiedy to robić?

    OdpowiedzUsuń
  11. wspaniały haft :)
    wszystko będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie! Takie energetyczne kolory zdecydowanie mogą pomóc w ładowaniu baterii pozytywną energią. Nieważne, ile będzie trwało wyszywanie całości - będzie cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak patrzę na ten obraz u Ciebie i u Hani zaczynam myśleć, czy jednak nie zacząć go robić - kolory są mega energetyczne

    OdpowiedzUsuń