poniedziałek, 16 stycznia 2017

Sówka pod jemiołą :)

Dziękuję bardzo za miłe słowa pod Kubusiowym alfabetem :) Bardzo się cieszę, że zasilił konto WOŚP :) Podobno znów padł rekord, co świadczy tylko o tym, że mamy wielkie serca :)

Dziś przychodzę do Was z malutką, acz uroczą sówką, która zerka w górę co tam jej spadło na czapkę :) To jemioła!
Jemioła to styczniowa wytyczna w zabawie organizowanej przez Ulę na blogu Kulskowo-kolorowo, niteczkowo i nie tylko... Zasady zabawy znajdziecie TUTAJ. To już druga edycja zabawy. W pierwszej nie brałam udziału, ale teraz postanowiłam podjąć wyzwanie :)
Moja kartka wygląda tak:

 

Amatorszczyzna straszna, więc mam nadzieję, że urodę kartki choć odrobinę poprawia ta urocza sówka :)

Do spisania :)

niedziela, 15 stycznia 2017

Jedyna taka Orkiestra :)

Źródło: Facebook

Właśnie wróciłam z dziećmi z regionalnego finału WOŚP :) Wspaniała atmosfera, cudowni ludzie, wielka energia! Wracając przez miasto widzieliśmy, ze prawie każdy "oznaczony" był serduszkiem :) Bo ludzi dobrej woli jest więcej!

A to moja cegiełka handmade przeznaczona na licytację :)
Obrazek wg wzoru Vervaco. Nie pokazywałam go jeszcze na blogu. Mam nadzieję, że pomoże jakiemuś maluchowi w nauce alfabetu :))



No, handmade były jeszcze muffiny czekoladowe i ciasto marchewkowe, ale nie zdążyłam już zrobić zdjęcia :) Kawiarenka cieszyła się największą popularnością :) Jest moc!

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Coś nowego, coś wielkiego... A stitch in time!

O tym, że się zakochałam beznadziejnie piałam już pół roku temu w tym poście KLIK.
Niestety, nie przeszło :D Nie pozostało mi nic innego niż gromadzić mulinki i materiały niezbędne do spełnienia mojego hafciarskiego marzenia :) Materiał przygotowałam sobie już wcześniej. To taki "malutki" kawałek Lugany 25 ct o wymiarach ok. 110 x 85 cm.

Oczywiście najbardziej optymalnym rozwiązaniem byłoby skończenie jednego kolosa, którym jest niewątpliwie Odaliska i dopiero wtedy rozpoczęcie kolejnego... ale kiedy Mikołaj podarował mi brakujące mulinki, to nie byłam w stanie się już dłużej opierać urokowi tego wzoru :).

Więc zaczęłam...  symbolicznie 1 stycznia 2017 r., żeby łatwiej mi było potem liczyć ile lat go haftowałam :) Bo, że jest to projekt na lat wiele - nie ulega najmniejszej wątpliwości :)) Ale nic to, wcale mnie to nie zniechęca :) Na dzień dzisiejszy mam tyle:

 Krzyżyki są naprawdę maluśkie :)

Myślę, że wszyscy znają już ten wzór, ale dla porządku wstawiam zdjęcie, jak ma wyglądać gotowy obraz:
Dane techniczne:
Wzór firmy HEAD wspaniałej Aimee Stewart, projekt Michele Sayetta
wersja Supersized Max Colors
rozmiar 999 x 714 krzyżyków co daje łączną liczbę 717 286 xxx
104 strony woru
rozmiar gotowego obrazu 100 x 71,4 cm
materiał Lugana 25 ct
237 kolorów nici DMC

Same przyznacie, że Odaliska przy ASiT to pikuś :) Jednak nie chcę jej zaniedbać, więc będę haftowała oba hafty na przemian. Spektakularnych efektów przy ASiT nie ma się co spodziewać w tym roku, byłabym szczęśliwa, gdyby udało mi się zrobić 3 strony wzoru. Żeby Was nie zanudzać tym haftem postanowiłam, że postępy będę pokazywała na blogu raz w miesiącu (na koniec danego miesiąca). W planie jest więc 12 odsłon tego cuda w tym roku. Mam nadzieję, że się uda :) Wiem :) Jestem szalona! Tradycyjnie proszę o doping :)

piątek, 6 stycznia 2017

Podsumowanie 2016 roku!

Ten rok to był wielki przełom w moim życiu. I to dzięki Wam. Tak, tak :) Dzięki Wam :)
Gdzieś tam się zagubiłam w tym codziennym zabieganiu, pogoni za "karierą", przez co narastało we mnie poczucie osamotnienia i niespełnienia. Krótko mówiąc, powrót na bloga po 6-letniej przerwie był najlepszą decyzją jaką mogłam podjąć. Bałam się, że nie dam rady, znowu nie będę miała co pokazywać i nikt tu nie zajrzy, bo kiedy mam tworzyć, skoro praca tak mnie absorbowała, a czas przeciekał przez palce. Ale efekty zaskoczyły mnie samą :) Okazało się, że wiele chwil. które kiedyś mi umykało, można przeznaczyć na haftowanie, że wszystko jest kwestią organizacji :). Dalej jest mi ciężko pogodzić to wszystko i jeszcze znaleźć czas dla siebie, ale w końcu zrozumiałam, że tylko szczęśliwy człowiek daje szczęście innym :)) Zmieniłam się pozytywnie :) Wyszłam z jakiegoś emocjonalnego dołka :) Zrozumiałam, że nie wszystko ode mnie zależy i wieloma rzeczami nie warto się przejmować. A przede wszystkim miałam ogromny apetyt na haftowanie, które działało jak balsam na mą duszę :)

A z dorobku robótkowego jestem więcej niż zadowolona. Statystyk nie będzie, bo jestem w tym kiepska, ale sama nie zdawałam sobie sprawy ile tych prac powstało :) Dopiero przygotowując zdjęcia do tego postu zobaczyłam, że jest tego całkiem sporo :)

Przede wszystkim odkurzyłam moją Odaliskę. Na zdjęciu poniżej widać jak dużo udało mi się wyszyć przez ten rok:
Skończyłam 2 zielniki z serii DFEA - hortensję i tulipany. Docelowo ma powstać 5 zielników, więc następne w tym roku :)
Powstały takie sympatyczne zwierzątka:
Skrzacik firmy Neocraft:
Cały rok bawiłam się z Anią Iwańską w tworzenie kartek :) U mnie były tu głównie kartki z drobnymi hafcikami :)
Pozostałe drobiazgi:
Niewiele, ale coś tam powstało z frywolitek:
A ostatnią pracą w minionym roku był Kalendarz Adwentowy :)
 Pozostały jeszcze nieskończone Miechunki i frywolitkowa serwetka Wiosna 2016 wg pomysłu Renulki, która z powodu mojej pomyłki i konieczności odcięcia prawie dwóch rzędów wylądowała w szufladzie... Mam nadzieję wrócić do niej w tym roku :)

A na koniec pokażę Wam jeszcze mój prywatny TUSAL :) Początkowo z lenistwa wrzucałam niteczki do stojącego wazonika, zamiast za każdym razem sprzątać :) Z czasem zauważyłam, że widok przybywających niteczek działa na mnie motywująco i byłam ciekawa, ile nazbieram ich przez cały rok :) I tak oto nazbierało się tyle:

A w tym roku w zbieranie niteczek będę się bawiła wspólnie z Wami :) Organizatorką zabawy jest Hanulek. Szczegóły na bocznym pasku bloga.

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem :) Z takim wsparciem to można góry przenosić :) Dziękuję, że jesteście ♥ ♥ ♥

wtorek, 3 stycznia 2017

UFOK-i precz!!!

Przewrotnie zamiast od podsumowania 2016 roku zacznę od planów na rok 2017 :) A właściwie postanowień, bo planów dalekosiężnych nie czynię, gdyż mają to do siebie, że przeważnie nie wychodzą zgodnie z planem :)))
A poza tym ja hafciarsko bardzo kochliwa jestem, więc co mi po planach, kiedy w jednej chwili potrafię głowę stracić dla nowo spotkanego wzoru :) Stawiam więc na spontaniczność :) Niech rok 2017 zaskakuje mnie samą pomysłami, a dla Was też pozostanie niespodzianką co będzie gościć na moim tamborku :) Tyle jeśli chodzi o plany..

Co do postanowień to właściwie mam jedno, ale mam zamiar podejść do niego całkiem serio :) Z UFOK-ami precz!
Mam nadzieję, że pomoże mi w tym Kasia z Krzyżykowego Szaleństwa i jej zabawa UFOK-owy rok 2.

UFOK-ów nie mam dużo, ale te które posiadam doprowadzają mnie już do rozpaczy :)
Przede wszystkim postanowiłam w tym roku wysadzić w kosmos moją Odaliskę. To UFOK nad UFOK-ami. Zaczęłam ją haftować będąc w ciąży z synem, który dziś ma już 11 lat! Czas najwyższy skończyć!!!
Zostało mi do zrobienia 14 stron wzoru, więc może być ciężko osiągnąć cel, bo przypada więcej niż jedna strona na miesiąc. Pocieszam się jednak, że niektóre strony wzoru są niepełne. Cóż, wyzwanie choć trudne to jednak możliwe. Naważniejsza jest motywacja, której mam nadzieję dostarczy mi zabawa u Kasi :)
Tak wygląda Odaliska obecnie:

Ze wstydem wpisuję też na listę UFOK-ów Miechunki... Żeby tak piękny haft znalazł się na liście UFOK=ów?! A jednak... Zaczęłam miechunki w lutym 2016 r. i ich stan na chwilę obecną przedstawia się tak:
Czyli zrobiłam bardzo niewiele :( Obiecuję poprawę i w ramach rehabilitacji chciałabym go skończyć jeszcze w I kwartale 2017 r.

Ostatnim moim UFOK-iem jest portret dzikiego kota zaczęty jeszcze w 2009 r. (!), o czym pisałam TUTAJ.
W tym przypadku jednak usprawiedliwieniem dla porzucenia haftu jest fakt, że wzór który posiadam jest strasznie nieczytelny i dlatego po prostu się poddałam. Kot ma wyglądać tak:
Przerwałam wyszywanie na takim etapie, czyli prawie na samym początku...


 Wzór dalej strasznie mi się podoba, więc jeżeli któraś z Was byłaby w posiadaniu czytelnego schematu tego obrazka to proszę o kontakt, bo chętnie bym reaktywowała haftowanie go.

Zobaczymy, czy na koniec 2017 r. uda mi się odtrąbić sukces w walce z UFOK-ami, ale bardzo proszę o doping :)))







niedziela, 1 stycznia 2017

SAL Kalendarz Adwentowy # 25 Rudolph Reindeer FINAŁ!!!

Witam was w Nowym Roku :) Zacznę od podziękowań za wszystkie życzenia, które od Was otrzymałam :) Wierzę, że się spełnią i będzie to kolejny pomyślny rok, również robótkowo :)
Wyspana po sylwestrowym szaleństwie ogłaszam finał facebookowej zabawy w haftowanie Kalendarza Adwentowego autorstwa Brooke Nolan. Dla przypomnienia, wszystkie wzorki znajdziecie tutaj:
http://www.brookesbookspublishing.com/CrossStitchFreebies2.html

Przedstawiam Wam więc Rudolpha. To jeden z moich ulubieńców :)
 W towarzystwie Sylwestrowych piszczałek, bo w zasadzie powstał jeszcze w starym roku :) Dzisiaj tylko zaramkowany i sfotografowany. Cieszę się, że udało mi się skończyć wszystkie hafciki. Bardzo dziękuję Ani z Kreatywna TV za pomysł na tę zabawę :) Muszę przyznać, że dawno nie haftowałam czegoś z tak wielką przyjemnością jak te zwierzaki :) One mnie po prostu oczarowały!
A to cały zwierzyniec w wielkim rozgardiaszu :) Niestety dzisiaj nie było warunków miejscowych ani pogodowych aby zaprezentować zwierzaki w większym porządku, ale nadrobię to :)
Pozostało mi tylko wyczarować Kalendarz Adwentowy. Tylko, a może AŻ, biorąc pod uwagę, że szyć nie umiem...
Ale będę próbować, już nawet zapisałam sobie tutorial: http://diytozts.blogspot.com/2016/11/tutorial-kalendarz-adwentowy.html. A efekty pokażę w stosownym czasie :))

sobota, 31 grudnia 2016

SAL Kalendarz Adwentowy # 24 Deborah Donkey

W sylwestrowym nastroju wita Was Deborah Donkey :)
Jak widzicie, jestem już na finiszu :) Ostatni reniferek też już wyłania się z kanwy :)


Osiołek w towarzystwie frywolitkowych śnieżynek, które udało mi się zrobić w ostatnich dniach. Nie zdążyłam z ozdobami choinkowymi w tym roku (jak zwykle), więc wychodzę z założenia, że dopóki choinka stoi można na niej coś dowiesić :)) Wzory gwiazdeczek z internetu, głównie od mojego frywolitkowego guru - Renulka :)

Kochani, niedługo powitamy Nowy Rok :) Co przyniesie - nie wiem, ale życzę sobie i Wam, aby to były tylko dobre rzeczy:) Udanej zabawy sylwestrowej!