Strony

sobota, 25 marca 2017

Rękawiczki, czyli marcowe wyzwanie u Uli :)

Dzisiaj post pisany z telefonu, ponieważ ciągle jestem w "niedoczasie". Miesiąc się kończy, więc czas prezentować prace na comiesięczne wyzwania. U mnie dziś karteczka na zabawę u Uli, której tematem w marcu były rękawiczki. U mnie rękawiczki, których kolor i wzór kojarzy mi się z dzieciństwem, wyhaftowane na mieniącej się kanwie oddającej klimat skrzącego się śniegu. :)
Kartka wyszła tak:
I jeszcze banerek zabawy
Słonecznego weekendu Wam życzę :) 


wtorek, 21 marca 2017

Cape Gooseberry by Golden Hands, czyli Miechunki - odslona V

Oj, strasznie wolno mi idzie haftowanie miechunek... Chyba dlatego, że ten wzór jest wyjątkowo wymagający i nie bardzo się da haftować go w tzw. "locie" :) A ja ostatnio właśnie tak stawiam krzyżyki, tzn. wykorzystując każde 5 min. wolnego czasu, bo czasu brakuje mi już na wszystko. Oddanie się swojemu hobby ciągiem przez kilka godzin pozostaje w sferze marzeń. Zwykle jest to max. pół godz. wyrywane w trakcie dnia lub nocy, ale dobre i to. Może kiedyś będzie lepiej :)
Wracając do tematu, w moim obrazku powstały kolejne dwie miechunki:
Wersja bez kreseczek powstała już na początku marca:
A tu już wersja z backstichami, które w tym wzorze są bardzo wyczerpujące, ale efekt wynagradza wszystko :)



Już niewiele zostało do końca :)
P.S. Kochane, serdecznie dziękuję za słowa wsparcia. Będziemy walczyć i wierzę, że wygramy.

niedziela, 19 marca 2017

Wiosna 2017 - rząd V

Dzisiaj szybki post, bo ciągle nie mogę się pozbierać po wiadomości o chorobie nowotworowej w mojej najbliższej rodzinie... Nie będę się tu o tym rozpisywać, bo jest to blog robótkowy (i niech tak zostanie), ale jest mi ciężko... to uczucie bezradności... :(

Jednak piękne jest to, że życie ma wiele wymiarów i smutki mieszają się z radościami. Gdy weszłam dziś na bloga i zobaczyłam 40 komentarzy pod ostatnim postem to poczułam moc... jakiś niesamowity przypływ pozytywnej energii. Dziękuję Wam za to! Wiem, że dla większości z Was tak duża ilość komentarzy pod wpisami to standard, ale dla mnie ma to wielkie znaczenie, że tu jesteście. Eh, nie będę się tu więcej rozpisywać, bo ostatnio mam problem z ubraniem uczuć w słowa. Powiem tylko, że z serca Wam dziękuję :)

Dzisiejszy post nie był planowany, bo pogoda ostatnio nie pozwala na zrobienie sensownych zdjęć, ale pokażę Wam kolejną odsłonę wiosennej serwetki według projektu Renulka
Z każdym okrążeniem serwetka jest coraz piękniejsza :)

poniedziałek, 13 marca 2017

Fée à la Mésange / Nimue #1

Całkiem przypadkowo na mój tamborek wskoczył kolejny haft :) Jakbym miała mało zaczętych prac ,prawda ?:P
Jednak przyczyną rozpoczęcia kolejnego haftu okazała się podróż! Wiadomo, kilka godzin w pociągu nie może się zmarnować :) Z różnych powodów żadna z zaczętych prac nie nadawała się do zabrania w podróż, do torby więc wskoczył wzór, który był na mojej liście "must have" od co najmniej 2 lat.

Jest to wzór z serii NIMUE na podstawie ilustracji Jean-Baptiste Monge z piękną sikorką kanadyjską, na której siedzi nieco wkurzony elf :) Oto ta ilustracja:

Zaczęłam xxx w pociągu, jednak podróż Pendolino minęła bardzo szybko :)
W wolnych chwilach krzyżyków zaczęło przybywać
A po powrocie z wyjazdu miałam już tyle:
Troszkę pleneru :)


Haftuję na lnie Belfast mulinami DMC.

Na razie haftuje się cudownie :) Może później, gdy dojdą muliny satynowe i metalizowane, nie będzie już tak różowo :)
Bardzo się cieszę, że tak licznie odwiedzacie moje skromne progi :) Dziękuję wszystkim i kazdemu z osobna :)
Zapraszam serdecznie! Jest mi ogromnie miło Was gościć :)

niedziela, 12 marca 2017

Wiosna 2017 - rząd IV

Powstał kolejny rządek serwetki, której autorką wzoru jest Renulek :)
Trudno uchwycić prawdziwy kolor cieniowanej nitki Aida.
Zdjęcie w pomieszczeniu:

Zdjęcie w plenerze:
Dziękuję za miłe komentarze i życzę miłej niedzieli :)

środa, 8 marca 2017

A Stitch in Time! [2]

Minął luty, a wraz z nim 2 miesiące haftowania mojego hafciarskiego marzenia :) Czas pokazać postępy :)
Właśnie skończyłam pierwszą stronę wzoru, czyli 80 x 94 "dziesiątki", a nawet wyszłam ciut poza te ramy :)
Jestem bardzo zadowolona! Chociaż oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i jak się weźmie pod uwagę, że to dopiero pierwsza ze 104 stron wzoru, to powodów do zadowolenia może być mniej mniej, bo statystycznie wychodzi na to, że znów haftować będę minimum 10 lat :D
Tutaj jednak zwrócę uwagę, że nazwa mojego bloga wcale nie jest przypadkowa  :)
W tym moim haftowaniu chodzi właśnie o samą radość tworzenia, a nie o szybkie efekty czy gotowe prace :)
Ten czas sam na sam z tamborkiem i nitkami daje mi ogromną satysfakcję, uspokaja i nastraja optymizmem :) Tutaj wszystko zależy ode mnie :) Czas więc pokazać tę radość :)

Korzystając z przebłysku słoneczka zrobiłam zdjęcia w plenerze. Najpierw oznaki wiosny :)
U nas jeszcze takie nieśmiałe..

A teraz, żeby nic nie rozpraszało, zdjęcia obecnego etapu pracy nad haftem bez ozdobników:
Z troszkę bliższej perspektywy:

Czyż nie cudne te kolorki? Spójrzcie bliżej:
Dopiero z zupełnie bliska widać jaka pikseloza gnieździ się na niewielkim obszarze. W końcu 237 kolorów mulin musi się gdzieś upchać ;)
Haftowanie tak radosnych kolorków naprawdę daje mega przyjemność i myślę, że gdyby był to mój jedyny haft, to przybywałoby dużo szybciej. Niestety, nie potrafię być monogamiczna w tym zakresie :) 
Zbyt dużo wzorów mi się podoba :D
To zakończę prezentację również wiosennym ujęciem :)
Ciekawe, czy w marcu coś przybędzie? Mam nadzieję, że tak :) Pokażę Wam za miesiąc!

niedziela, 5 marca 2017

Wiosna 2017 - rząd III

Udało mi się na tzw. "poczekaniu" usupłać trzeci rządek Renulkowej serwetki. Na początkowym etapie idzie jeszcze sprawnie, później pewnie  już trudno będzie wyrobić rządek tygodniowo, ale cieszę się, że chociaż na razie jestem na bieżąco :)
Dzisiaj już zmykam, ale niedługo znów się pojawię :) Pozdrawiam serdecznie :)