Strony

sobota, 15 lipca 2017

W gratisie od czasu :)

Dziś będzie o zarządzaniu czasem :) Bo chyba zgodzicie się ze mną, że my hafciarki, czy ogólnie rzecz ujmując rękodzielniczki, mamy na hobby zdecydowanie za mało czasu? No, może niektóre z nas ze względów losowych są bardziej uprzywilejowane pod tym względem, ale ja jako pracująca na pełen etat (i to na bardzo odpowiedzialnym stanowisku :P) mama, ciągle na ten brak czasu narzekam... Różnie to z tym czasem bywało i różnie sobie radziłam, żeby wyrwać choć kilka chwil dziennie na swoje ukochane hobby, a nawet często sobie nie radziłam - czego dowodem jest zniknięcie z blogowego świata na ponad 5 lat ;) Jednak, z wiekiem i poprzez doświadczenie życiowe nauczyłam się tym czasem lepiej zarządzać (ale banał :D) Zamiast narzekać, zaczęłam doceniać dane mi chwile. Staram się ich nie marnować, tylko z każdej z nich zrobić pożytek :)

I tak, w gratisie od czasu powstał policyjny transformers :)


Dlaczego w gratisie? Bo ani jeden krzyżyk nie powstał w domu w "normalnych" warunkach. To był hafcik, który zawsze nosiłam w torebce i powstawał w różnych dziwnych miejscach - na przystankach, w kolejce, w poczekalniach itp :D Często były to tylko chwile, wiec nie ma się co dziwić, ze powstawał długo, bo ponad 2 miesiące. Ale jest!
Prawdziwy gratis :)
Mój transformers poleci do projektu kołderki za jeden uśmiech, jako kwadracik zapasowy :)
Chcę Wam jeszcze podziękować za słowa wsparcia w postach o moich haftowanych kolosach i za ogromna motywacje, która mi dajecie tymi wpisami :) Jak widzę  tyle komentarzy, to naprawdę czuję moc :)) Dziękuję bardzo! Staram się nie zawieść Was i siebie :) Miłego weekendu Kochani:)

poniedziałek, 10 lipca 2017

Golden Kite "Odalisque" [78] i UFOK-owe podsumowanie czerwca :)

Z walki z UFOK-ami w czerwcu jestem bardzo zadowolona, bo udało mi się wyhaftować kolejną stronę wzoru w Odalisque 😇👌 Ostatnio często padało i zdjęcia w pomieszczeniu wychodziły kiepskie, ale wczoraj wzięłam haft na działkę i cyknęłam kilka fotek :)
Przybył kolejny fragment dołu sukni :)
I rzut oka na całość:



I tradycyjnie już kolaż, na którym widać poczynione postępy :) Jak widzicie, idzie ciężko ;)
Dziękuję za zabawę i motywację Kasi z bloga "Krzyżykowe szaleństwo"
A skoro dzisiejsze zdjęcia wśród róż i hortensji to dla wytrwałych zostawiam jeszcze kilka obrazków :)
Comte de Chambord - róża portlandzka o odurzającym zapachu 💓
Kronprinsesse Mary Castle - róża Poulsena kocham za kolor i delikatny herbaciany zapach 💓
Eden Rose 85 💓 - róża parkowa Meillanda - nieprawdopodobna piękność, choć nie lubi silnych lub długotrwałych deszczów, bo sklejają jej się płatki, ale je wygląd wynagradza wszystko :) Poziomki w  śmietankowym kremie :)
Tip-Top 💓 - róża rabatowa o nietypowym łososiowym kolorze, który kompletnie inaczej wyszedł na fotce :)
Elmshorn 💓 - róża parkowa - bardzo obficie i nieprzerwanie kwitnie przez cały sezon :)

Madame Isaac Pereire 💓 - róża burbońska - wielkie kwiaty w aksamitnym szkarłacie i ten zapach.. Ach! :)
Artemis 💓 - róża nostalgiczna Tantau - biała z zielonymi przebarwieniami płatków, czego jeszcze nie widać :) Przepięknie kwitnie całymi bukietami kwiatów :)
Laguna 💓 - róża pnąca - młodziutka, więc jeszcze się obserwujemy :)
Veilchenblau 💓 - niesamowita fioletowa róża pnąca, podczas kwitnienia tworzy prawdziwy spektakl :) Jest zjawiskowa! Jedyną jej wadą jest to, że nie powtarza kwitnienia.
Hortensja bukietowa Anabelle znów będzie miała kwiatostany olbrzymy :)
I moja ulubiona hortensja gwiaździsta ... Hayes Starburst 💓
I tym miłym dla oka akcentem życzę Wam miłego tygodnia! 😙

środa, 5 lipca 2017

Przepis na rogatą kartkę :)

W czerwcu piekliśmy kartki według przepisu podanego przez Inkę z rogatego bloga :)
Oto przepis:
3 różne papiery (plus baza)
3 prostokąty różnej wielkości
3 półperełki (bądź zamiennie guziki, cekiny itp)
1 koło serwetka (papierowa, wykrojnikowa, materiałowa, wycięta z wzoru np. pieczątki)
1 napis
1 wstążka (tasiemka, koronka zamiennie)

Głównym bohaterem rogatej kartki jest oczywiście haftowany Rogaś :)

Pichcąc kartkę starałam się trzymać ściśle przepisu, żeby nie wyszedł zakalec :) A jak wyszło oceńcie sami :)



Ja tam jestem zadowolona co wyszło z tego przepisu :) Powiem nieskromnie, że bardzo mi się podoba ten wypiek, szczególnie biorąc pod uwagę, że kartka powstała bez użycia wykrojników i scrapków, których po prostu nie posiadam. Największy problem miałam ze znalezieniem kołoserwetki, ale potem gładko poszło :)
Czekam na kolejne wyzwanie :)

poniedziałek, 3 lipca 2017

A Stitch in Time! [6]

Dziś kolejna odsłona mojego kolosa :) W czerwcu przybyło niewiele, ale ogromnie się cieszę z każdego nowego krzyżyka. Motto "pomalutku, ale do przodu" na razie się sprawdza :) Rozpoczęłam 3-cią stronę wzoru. Na początek zdjęcie fragmentu, który aktualnie był na tamborku:


I rzut oka na całość:


Na koniec kolaż, na którym widać ostatnie postępy :)

piątek, 30 czerwca 2017

Ozdoby świąteczne przez cały rok 6/12

Dziś ostatni dzień czerwca, co oznacza, że to również ostatni dzwonek na publikacje dokonań w blogowych zabawach. Ja w okresie letnim mam ogromny problem z wywiązywaniem się z blogowych zobowiązań, jakoś ten czas mi dużo szybciej ucieka... Chyba dlatego, że wolne chwile wolę spędzać na świeżym powietrzu, a na bloga jakoś mi ostatnio nie po drodze.. Niemniej jednak próbowałam się wywiązać z zabaw na które się zapisałam, a dziś konkretnie z zabawy u Reni, w ramach której robię ozdoby świąteczne przez cały rok. "Próbowałam" to dobre słowo, bo wynik niestety marniutki... Miała powstać kolejna porcja śnieżynek, a powstał jedynie "prototyp", w którym roi się od błędów i węzełków, bo nitka z jakichś prehistorycznych zapasów kilka razy mi się zrywała..
 Nie starczyło mi czasu, żeby zrobić lepszą wersję,ale na pewno to nadrobię, bo śnieżynka jest przepiękna, chociaż dość pracochłonna. Tym razem sięgnęłam po wzorek Maranty dostępny TUTAJ.

Dziękuję za odwiedziny i serdecznie Was pozdrawiam :)

sobota, 24 czerwca 2017

TUSAL 2017 - odsłona czerwcowa :)

Pora na kolejną odsłonę Tusalowego słoika. Lato w pełni, więc zamiast kartki z kalendarza w tle, zaproszę Was na chwilę do mojego balkonowego raju :)

Niteczek zbyt dużo nie przybyło, ale pojawiły się nowe banderolki po mulinkach, co oznacza nowy projekt :) O tym jednak innym razem :)
Na koniec mój ukochany towarzysz w haftowaniu, ale i nieznośny psotnik - w zależności od humoru (jego oczywiście) :D
Miłego weekendu!

wtorek, 20 czerwca 2017

La Rose... :)

Zgodnie z zapowiedziami, dzisiaj będzie o różach :)
Wiem, że nie można mieć w życiu wszystkiego, ale bardzo żałuję, że nie posiadam kawałka własnego ogródka, bo miłość do "zielonego" towarzyszyła mi od zawsze :)) Ogrodu nie mam, ale mam 300m działkę na Rodos jak to się powszechnie mówi, 15 km od miasta :) To taki sposób na spełnienie marzeń na miarę naszych możliwości :) Honorowe miejsce na tym małym kawałku ziemi zajmują moje ukochane róże, których początkowo miałam 34 odmiany, jednak w kolejnych sezonach kilka z nich "wypadło". Nie ma się co oszukiwać, róże to bardzo wymagające kwiaty i trudno utrzymać je w dobrej kondycji, szczególnie na ogródkach działkowych, gdzie pasożyty i wszelkiego rodzaju choroby grzybowe rozprzestrzeniają się bez żadnych ograniczeń. Walka z wszelakim ssąco-latającym robactwem zdaje się nie mieć końca i być z góry skazana na porażkę... Dlatego moje róże są w coraz słabszej kondycji. Ale... w czerwcu, gdy nastaje festiwal kwitnienia, to wszystko nie ma znaczenia :) Wtedy to prawdziwe królowe!
Pozwólcie, że dzisiaj Wam niektóre z nich pokażę :)
Najstarsza i najbardziej okazała to Louise Odier. Urzeka cudownym zapachem i milionem kwiatów :)
 Najpiękniejsza 💗 Eden Rose 💗

Ascot
 Augusta Luise

 La Reine Victoria
 Pnąca New Down
 
 Tu na pergoli przepleciona powojnikiem Venosa Vicitella
 Rose de Resht - kocham ją za nieziemski zapach i  niezwykły purpurowy kolor :)
 Okrywowa The Fairy
 Victor Verdier
 Crocus Rose - również moja ulubiona 💖
 Heritage
 Giardina dopiero zaczyna kwitnienie
 Pirouette - morze kwiatów
 
 Madame Isaac Pereire
  Baronesse

Czyż nie są cudne? Nie pokazałam wszystkich, bo nie wszystkie jeszcze kwitną, ale w kolejnych postach na pewno się pojawią :)

I tak zainspirowana tymi różami na tamborek wskoczyła... oczywiście róża z zielnikowej serii Veronique Enginger :) Na razie ledwo pączki, ale mam nadzieję, że szybko pójdzie, bo finał również chciałabym pokazać wśród róż :)



Tak jak w poprzednich zielnikach - hortensji i tulipanach - ponownie sięgnęłam po Luganę 25 ct kolor marmurkowy szary. Haftuję 1 nitką muliny DMC.

 Jeśli dotrwaliście do końca to bardzo Wam dziękuję i przesyłam serdeczne uściski :)