piątek, 30 września 2016

Kartki przez cały rok - wrzesień!

Nie mam pojęcia kiedy zleciał ten miesiąc! Powrót do tysiąca obowiązków po wakacyjnej przerwie okazał się być trudny. Jakoś nie udało mi się bywać na blogu swoim i Waszych tak jak sobie to kiedyś zakładałam.. Brak czasu, brak weny..Pewnie ten blogowy letarg trwałby jeszcze dłużej, ale dziś przychodzę do Was dzięki Ani Iwańskiej i jej zabawie Kartki przez cały rok :)
Bo oto mamy ostatni dzień września i to jest ostatni moment, żeby pokazać swoje wrześniowe karteczki. Skoro w zabawie brałam udział od samego początku i nie opuściłam żadnego miesiąca, to zmobilizowałam się i teraz :P
A we wrześniu wytycznymi były:

I oto moje kartki:
Renifer, którego wiele wcieleń można podziwiać również na Waszych blogach :)


Zając z jajem:


i koronka - u mnie to koronka frywolitkowa, a kartka okolicznościowa bożonarodzeniowa, gdyż święta za pasem i właśnie na tę okazję jest obecnie największe kartkowe zapotrzebowanie :)



I zbiorczo:

Karteczki jak zwykle bardzo amatorskie, ale mam nadzieję, że Wam się choć trochę spodobają :)
Buziaki!

środa, 31 sierpnia 2016

Kartki przez cały rok - sierpień!

Zleciał kolejny miesiąc w zabawie karteczkowej w zabawie Kartki przez cały rok organizowanej przez Anię.
Pod względem wywiązywania się ze zobowiązań związanych z blogowymi zabawami nie był to dla mnie miesiąc łaskawy :P Najpierw 2 tygodnie urlopu, potem jeszcze tydzień szkolenia i w sumie 3 tygodnie poza domem sprawiły, że już nawet chciałam zrezygnować z tego etapu zabawy... Jednak w takich momentach odezwało się we mnie wrodzone poczucie odpowiedzialności.. i udało się :) Co prawda znów w ostatniej chwili, ale najważniejsze, że się nie poddałam :)))

Tradycyjnie zacznę od banerka z wytycznymi:

A teraz pora na prezentację karteczek:
Zacznę od tej ze świeczkami, chociaż na pierwszy rzut oka żadnej świecy tu nie widać.Raczej świecznik :P
Jednak, gdy przyjrzycie się uważniej to dostrzeżecie, że na świeczniku jest aż 5 świeczek :) Mam nadzieję, że Ania zaliczy taką interpretację tematu :)

Dodam tylko, że z tej kartki jestem szczególnie dumna, bo haft wykonała całkowicie samodzielnie moja 13-letnia córka :) (dzięki temu zdążyłam, hi, hi ..)


A oto kartka:


Tematem kartki wielkanocnej były żonkile. U mnie cały bukiet żonkili, które chciałby wręczyć przesympatyczny jeżyk.

Kartka, która powstała z tym ślicznym stworkiem jest dość uniwersalna. Może być kartką wielkanocną, ale równie dobrze spełni rolę okolicznościowej. Ten efekt bardzo mi się podoba :)

Z kartką okolicznościową, której motywem przewodnim byłby listek, miałam  największy problem. Nie dość, że zabrałam się za nią ostatniego dnia o 22:00, to jeszcze kompletnie nie miałam na nią pomysłu...
Najpierw powstał taki hafcik:
Potem kombinowałam, kombinowałam... dorobiłam jeszcze jeden listek.. i ostatecznie powstało takie coś:


Nie jestem z niej szczególnie zadowolona, ale nie jest też najgorzej :D

I zbiorcze zdjęcie, które podrzuciłam żabce na blogu Ani:
Osoby, które mnie już odwiedzały wcześniej pewnie zauważyły, że diametralnie zmienił się wygląd mojego bloga. Otóż, chciałam się pochwalić, że w całości jest to dzieło mojej córki :) Mam nadzieję, że Wam się podoba? Mnie bardzo!

piątek, 26 sierpnia 2016

SAL Kalendarz Adwentowy

Tak to już jest, że człowiek z pasją nawet jeśli nie może się w danym okresie ta pasja zajmować to o niej myśli :)
Ja dziś ostatni dzień na szkoleniu w Jastrzębiej Górze, szkoleniu wyczerpującym merytorycznie (trudny materiał) i towarzysko (extra ekipa się trafiła) :D
Jednym słowem czas wypełniony do ostatniej minuty, ale co tam:P
Wyhaczyłam na Facebooku grupę, która będzie wyszywała kalendarz adwentowy :)
Oto banerek do SAL-u
 A tam mniej więcej ma wyglądać kalendarz:

Ja nie mogłam się oprzeć tym słodkim zwierzaczkom :)
Kto chętny może jeszcze dołączyć do zabawy. Zaczynamy haftowanie od 1 września :)
A na koniec zostawiam wieczorne widoczki z Jastrzębiej Góry:

Pogoda cudna!!!

niedziela, 21 sierpnia 2016

Prezentuję zakładkę i... wracam nad morze :)

No właśnie :) Przecież dopiero wróciłam z 2-tygodniowego urlopu nad naszym morzem, a jutro o 7:06 wyruszę tam znowu :D Tym razem do Jastrzębiej Góry!

Pomyślicie: takiej to dobrze! Ale aż tak dobrze nie jest :) Tym razem jadę służbowo na 5-dniowe szkolenie.
Muszę się wiele nauczyć, bo gruntownie zmieniły się przepisy w branży, w której pracuję :/
Dlatego tym razem nawet nie biorę ze sobą żadnego hafciku... Na pewno nie będę miała czasu..
Za to biorę ze sobą kilka książek :) No i właśnie tak książkowo mnie naszło, że dzisiaj powstała taka frywolna zakładeczka:



Zgłaszam ją na ostatnią lekcję frywolitkową na blogu Justyny. Jaka szkoda, że nie odkryłam tych lekcji wcześniej.. Genialna zabawa!


środa, 17 sierpnia 2016

"Przyjemny wieczór" - Neocraft - FINAŁ!!!!!!!

Udało mi się skończyć mojego skrzata jeszcze prawie na urlopie :) Część kreseczek powstała w drodze powrotnej, a reszta w wolny poniedziałek. A wczoraj już pierwszy dzień w pracy - masakra:/ Dzisiaj, też w drodze do pracy, pokazuję zdjęcia:
Szczegóły, bo backstiche robią magiczną robotę :)






To jeszcze zdjęcia z moim gdańskim naparstkiem :)


Lustrzane odbicie :P
I wieczorem, skoro to "Przyjemny wieczór" :)

Nieskromnie powiem, że szalenie mi się podoba :))
Dane techniczne:
Len Belfast 32 ct Vintage kolor 2329 szary
Mulina DMC
Mulina metalizowana DMC kol. złoty
krzyżyki 2 pasma muliny
półkrzyżyki 2 pasma muliny
baskstiche 1 pasmo muliny lub 2 pasma (okulary)
French konts (oczy) 1 pasmo muliny

W porównaniu do oryginału w moim hafcie brakuje zawieszki (zegarka) zwisającego ze świeczki, która jest dodawana do oryginalnego zestawu. Na katalogowym zdjęciu wygląda to tak:


Myślę jednak, że brak zawieszki nie ujmuje nic urokowi haftu :) A i kolorki bardziej mi się podobają w zamiennikach DMC.

Teraz hafcik poczeka na ramkę, a docelowo ozdobi półkę z książkami w domowej biblioteczce :)

Dziękuję za kibicowanie :) Buziaki!

sobota, 13 sierpnia 2016

"Przyjemny wieczór" Neocraft - odsłona VI i (prawie) koniec :)

Oj, jak szybko minęły te 2 tygodnie! To już koniec urlopu, jutro wracamy do domu 🏡... Urlopowego hafciku to też już prawie koniec, bo wszystkie krzyżyki zostały postawione, pozostały już tylko backstiche.
Szalenie miło mi się haftuje ten obrazek :) Jak zapewne zdążyłyście zauważyć Haftowany był w różnych dziwnych miejscach i może dlatego prawie udało się go skończyć przez 2 tygodnie :)




Bardzo miło będzie mi się kojarzył, podobnie jak miło będę wspominać ten urlop :) Było wspaniale  😍
Mogę powiedzieć, że nie traciliśmy ani chwili :) Dużo zwiedziliśmy, dużo przeżyliśmy - można wracać :)
Jako ciekawostkę pokażę Wam inspirowane  robótkami  obrazy, które zachwyciły
mnie na wystawie w galerii sztuki:


Pokażę Wam jeszcze na jakie cudne naparstki trafiłam w Gdańsku :) Sama nie wiedziałam na który się zdecydować! Nie jestem kolekcjonerką, ale te wyjątkowo mnie urzekły. Kupiłabym kilka, niestety nie były tanie...  18 zł. 


A na koniec zostawiam widok z latarni morskiej na Westerplatte.