Strony

środa, 12 grudnia 2018

Imieniny grudnia :)

Wraz z końcem roku kończy się kolejna fajna zabawa :) Dziś żegnam "Imieniny miesiąca" u Hanulka.
Ostatni temat zadany przez Hanię to kartka z Mikołajem.
U mnie mikołaj dość nietypowy, bo zakochałam się w babeczkach z jednego z ostatnich numerów Cross Stitchera :)
Już jedną z nich widziałyście w moim ostatnim poście, a dzisiaj kolejna przebrana za Mikołaja :))
A kartka  - zupełnie tak jak słodycze na świątecznym stole - jak na nie patrzysz od razu czujesz przesyt :DDD

A żeby Hania zaliczyła mi zadanie udajmy, że to nie babeczka przebrana za mikołaja, tylko Mikołaj się zakamuflował przestraszony ilością prezentów jakie ma do rozdania :))
Hani dziękuję za wspólną zabawę :) Bawiłam się świetnie, o czym świadczy to, że nie opuściłam żadnego wyzwania :) Oto wszystkie 12 kartek jakie powstały w trakcie zabawy:

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Koniec liftowania :)

Dzisiejszą kartką kończę zabawę w liftowanie kartek u Inki, a zarazem kończę całoroczne wyzwania na Rogatym Blogu. Muszę trochę odpocząć od blogowych zabaw, bo zamiast być samą przyjemnością, zaczęły mnie trochę męczyć. Staram się nie narzekać na blogu na brak czasu, bo nie jest to miejsce do narzekania. Zresztą i tak byście nie zrozumiały, sama czasem nie rozumiem :DDD
Czasem/często mam takie momenty, kiedy czuję, że nie nadążam zewszystkim, a wtedy nawet przyjemności nie cieszą tak jak powinny. Osobiście nie znam nikogo zajmującego się rękodziełem, kto pracuje w "korporacji" i to jeszcze na odpowiedzialnym stanowisku. Stresu i pośpiechu w pracy mam dość, dlatego chcę, żeby to moje hobby było dla mnie samą tylko przyjemnością i okazją do celebrowania chwil :) Zabawy blogowe są przefajne, ale kiedy zaczynam się nie wyrabiać, to ta przyjemność gdzieś tam sobie odfruwa :) Oczywiście powinnam wtedy "odpuścić", ale... (tu fragment, kiedy sama siebie nie rozumiem :P)... no taki mam charakter po prostu, że nie lubię odpuszczać tylko dlatego, że jest trudno. Zawsze wtedy coś we mnie krzyczy "dasz radę".. i rzeczywiście daję, ale kosztem stresu i zmęczenia. Nie o to chodzi. (wiem, trudny mam charakter, ale już tego nie zmienię :P).
Rok 2019 ma być rokiem czystej przyjemności rękodzielniczej, dlatego też tą słodką babeczką żegnam wyzwanie u Inki :)
W grudniu inspiracją do zliftowania była przepiękna kartka Zofiko. Oto ona:
 Mój lift oczywiście dużo skromniejszy, bo i warsztat i zdolności proporcjonalnie mniejsze :)

Zachowałam główny motyw (u mnie choinka w kształcie haftowanej babeczki - wzór z CrossStitchera 337/2018) i układ kartki, a jak wyszło - oceńcie sami :) Napis od Uli z BloomCraft.
Na koniec zestaw wszystkich kartek wykonanych dla Rogatego w tym roku:
Ince serdecznie dziękuję za prowadzenie zabawy, a Wam mili Goście za odwiedziny oraz ciepłe słowa :)

wtorek, 4 grudnia 2018

A Stitch in Time! [23]

Listopad minął, więc czas na sprawozdanie z postępów pracy nad moim HAED-em :)
W listopadzie kontynuowałam pracę nad tym zwariowanym pikselowo fragmentem z klepsydrą. Oj, muszę przyznać, że dał mi popalić ;)) Kolorów z milion chyba :P
Momentami jest ciężko (tak jak właśnie w tym fragmencie), ale patrząc na efekt naprawdę nie żałuję, że wybrałam wersję MaxColours. Myślę, że różnica między wersją Regular jest widoczna gołym okiem, a efekt wart jest zachodu.
Jedyne co mnie przeraża to rozmiar haftu :DD

Tak prezentuje się dotychczas wyhaftowany kawałek. Tylko tyle lub aż tyle :) 
Mam wyhaftowane prawie 56 000 xxx, co stanowi zaledwie 7,83 % całości pracy. Dla własnej pamięci, a przy okazji dla Waszej ciekawości postanowiłam publikować sobie w notkach screeny z aplokacji CS Saga dokumentujące ile czasu poświęciłam haftowaniu ASiT w danym miesiącu :) Jak widać w listopadzie przysiadałam do tego haftu przez 12 dni, choć po ilości zrobionych krzyżyków widać, że w niektóre dni "z doskoku" ;)



I jeszcze porównanie postępów poczynionych w ciągu ostatniego miesiąca. Przy okazji widać jak wielka różnica jest pomiędzy zdjęciami robionymi w świetle dziennym i sztucznym. Niestety w okresie zimowym jest mi bardzo ciężko zrobić jakiekolwiek zdjęcia w świetle dziennym, ponieważ jak wychodzę do pracy jest jeszcze ciemno, a jak wracam z pracy to jest już ciemno :P W weekendy często wyjeżdżamy i nie zawsze jest czas na fotki w ciągu dnia nad czym ubolewam, bo widać jak prace na tym tracą..
A na koniec "pochwalę się" jakiego pecha miałam w zeszłym miesiącu... Połamałam oba swoje ulubione tamborki... wrrr.... Jeśli ktoś wie gdzie/czy można kupić same klipsy do ramki typu Q-snap to poproszę o info :))

niedziela, 2 grudnia 2018

Hand Made świętuje z małą Mi - podsumowanie listopada :)

Dziś post podsumowujący ostatnie zabawy listopadowe, w których biorę udział i jakoś tak traktuję je nierozłącznie :)
Obie zorganizowała Renia.
Hand Made świętuje tradycyjnie frywolitkową bombką. Motyw główny to Mary Konior's "Masquerade", a wzór pochodzi z książki Tatting with Visual Patterns. Reszta to tzw. inwencja własna.
Użyłam szklanej bombki średnicy 80 mm, kordonek jak zwykle Ariadna 30 tex x 4.
Kilka szczegółów:

 
To teraz  Zabawa z Małą Mi, czyli podsumowanie realizacji postanowień na 2018 rok w listopadzie. Z tą zabawą to już chyba sama zostałam na placu boju, ale ja lubię motywację i uparcie dążę do celu :) Poza tym sama jestem ciekawa jak mi pójdzie :D
  1. Publikować posty na blogu nie rzadziej niż 1 raz w tygodniu.  => To postanowienie okazało się być najłatwiejszym w realizacji i cieszę się, że tak jest :)
  2. Systematycznie co miesiąc stawiać krzyżyki w ASiT.  => W żadnym miesiącu nie zawiodłam, brawo ja!
  3. Skończyć haftowanie Odalisque.  => Postanowienie mocno zagrożone, bo w tym miesiącu Odaliska znów nie ujrzała światłą dziennego 😭
  4. Wyhaftować przynajmniej 1 wzór z prezentów otrzymanych od Mikołaja :)  => Haftuję pomaleńku figi, ale jaki ten schemat jest przekombinowany! Wrr... Idzie raczej... wolno 😂
  5. Wyhaftować 10 kwadracików kołderkowych lub celinek. => Ha, zaliczone! Kolejny punkt można wykreślić :) Oto moje kwadraty:

  6. Wytrwać w zabawach blogowych, do których się zapisałam :)   => Brawo dla mnie, bo się udało :) 
  7. Spróbować Needlepointa, bo to technika, którą od dawna skrycie podziwiam np. u Tereni, a ostatnio u    Uli :)  => Eee.. porażka blisko :(
  8. Dalej oswajać swoją maszynę do szycia i opublikować w tym roku przynajmniej 2 posty z uszytkami mojego autorstwa :D   => Punkt ten wykreślony = minimum zrealizowane :)
  9. Odświeżyć szatę bloga, a przede wszystkim stworzyć zakładkę z galerią  moich prac. Niestety jestem kiepska w poruszaniu się po blogspocie od  środka, ale muszę się w końcu nauczyć :) Ileż można prosić dzieci o  pomoc :P   => Brak, czasu, brak umiejętności = zero :D
  10. Bardziej polubić się ze swoim kontem na Instagramie i Facebooku  i na bieżąco pokazywać tam co się u mnie aktualnie dzieje. Zauważyłam,  że większość blogerek częściej jest aktywna w mediach społecznościowych  (przecież to szybciej!), u mnie jest odwrotnie.  Cóż, jestem z pokolenia  BC :)   => Cienko.. :D
  11. Pojechać do Łodzi na wystawę "Inspirujemy kolorem"  Zrealizowane!
  12. Pojechać na Warsztaty Twórczo Zakręcone w Ustroniu - choć to raczej marzenie, niż plan :) - Nie udało się :(
To na razie tyle :) Za miesiąc okaże się, czy udało mi się zrealizować postanowienia chociaż w 50 % :) 

piątek, 30 listopada 2018

3 w 1... :)

Czyli 3 zabawy  w jednym poście, co oznacza, że znów miesiąc był za krótki :D
Zacznę od kartkowej zabawy u Inki, w której cały rok liftujemy kartki :) Tym razem były dwie do wyboru, a ja wybrałam kartkę MonWeg. Tak wygląda oryginał:
A poniżej mój lift :) W tej zabawie jakoś ciągnie mnie motyw Rogatego ;)


Druga zabawa to "Choinka 2018" u XGalaktyki. Tu zgłaszam wszystkie zrobione w tym miesiącu kartki, bo na planowane zawieszki znów nie starczyło czasu..
Zabawa nr 3 to "Kocham frywolitkę" - lekcja #15. Na wyzwanie listopadowe Justynka zadała SCMR, czyli po naszemu fałszywe kółeczka, udostępniając jednocześnie cudny wzór Iwonki Zajdel na  śnieżynkę . Nie mogłam się oprzeć jej urokowi :)

czwartek, 29 listopada 2018

Hafty i przysłowia #12

Nie wiem kiedy zleciał rok zabawy u Splocika "Hafty i przysłowia". Dziś u mnie ostatni 12-ty odcinek :)

Oto przysłowia na listopad:

1. Uprzejmość jest cennym kluczem, który otwiera wszystkie drzwi.
2. Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Szczerze mówiąc długo wahałam się, które przysłowie wybrać :) I jedno i drugie wydawało mi się trudne do interpretacji o tyle, że podczas doboru haftów zawsze kieruję się również kryterium późniejszego wykorzystania haftów - nie o to przecież chodzi, żeby leżały w szufladzie :) Wyhaftowanie klucza lub diabełka byłoby zapewne proste, ale  nie bardzo miałam pomysł co później z takimi haftami zrobić, może za mało kreatywna jestem :P

Olśnienie przyszło oczywiście przy przeglądaniu Pinterestu :) Jak zobaczyłam mieszkańców Stumilowego Lasu, to od razu skojarzyli mi się z przysłowiem nr 1, wszak uprzejmość cechowała ich wielka :)) Postanowiłam wyhaftować Kubusia z Prosiaczkiem, który jak wiadomo był bardzo strachliwym zwierzątkiem z racji swojego niewielkiego wzrostu. Puchatek przegania strachy Prosiaczka, pokazując mu, że najczęściej "nie taki diabeł straszny, jak go malują". Tak więc para moich bohaterów wpisuje się również w interpretację przysłowia nr 2 :)



Oprócz interpretacji przysłowia haftem należało zastosować jeszcze ściegi specjalne - tym razem trzeba było zastosować dwa ściegi wybrane z dwóch różnych zadań całego cyklu zabawy. U mnie to ścieg za igłą (backstitche) i supełki jako oczy Kubusia :)

Zagospodarowanie haftu nie przysporzyło mi żadnego kłopotu, bowiem znów powstał kwadracik zapasowy, który pojedzie do "Kołderek za jeden uśmiech" :)
Zgłaszam go również do wyzwania IgiełkiMB - Wymiatamy resztki. Znów zużyłam trochę zalegającej muliny, choć nie obyło się bez małej niespodzianki, bo gdy dany kolor z resztek się akurat skończy, to nie sposób go już dokupić :DDD Tym sposobem mój Kubuś jest lekko cieniowany i jak się dobrze przyjrzycie to głowę i lewą łapkę ma w nieco innym odcieniu niż pozostałe części ciała :) Starałam się jednak dobrać jak najbardziej zbliżone odcienie i myślę, że nie wyszło najgorzej, a i satysfakcja jest, że zużyłam muliny do końca :))
 A oto wszystkie hafty, które powstały zabawie w interpretację przysłów:
Dziękuję Splocikowi za zorganizowanie świetnej zabawy. To była jedna z najfajniejszych i najbardziej kreatywnych zabaw, w jakich brałam udział w tym roku :) Dowiedziałam się też co nieco o innych ściegach hafciarskich niż krzyżyki i na pewno będę je teraz częściej wykorzystywać w swoich pracach :)
Dziękuję również uczestniczkom zabawy oraz wszystkim za odwiedziny na moim blogu oraz za wszystkie pochwały i słowa wsparcia :) Jesteście nieocenione :)

wtorek, 27 listopada 2018

Listopadowe bingo :)

W niedzielę udało mi się zrobić kartki na zabawę prowadzoną przez Anię Iwańską. W listopadzie znów było bingo, czyli do wyboru min. 3 elementy z poniższej tabeli:
Czasu wystarczyło tylko na dwie kartki ;)
Boże Narodzenie - cytat - nutki - gałązka świerkowa - biały i zielony.
Bohaterem kartki jest znów jeżyk od Margaret Sherry. Słodziak!


Wielkanoc - tu wytyczne nieco naciągane: ptaszek - zielony - biały. Baza ścinkowa i wesoła kurka od RTO.

 Dla podsumowania kolaż dla Ani:

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i tyle ciepłych słów pod adresem żyrafek z poprzedniego posta :) Melduję, że najmniejsza żyrafka już uczesana :)))