Strony

niedziela, 21 października 2018

Październikowa kartka wg mapki :)

Przez cały tydzień nie miałam nic rękodzielniczego do pokazania, bo jakoś wszystko rozgrzebane i niepokończone ;) Czasu nie ma, żeby nad czymś dłużej przysiąść, więc stawiam po kilka krzyżyków to tu, to tam, bez ładu i składu.. Wczoraj jednak przysiadłam, żeby skończyć malutki hafcik na kartkę, a że był to dzień wolny to i kartkę udało mi się zmajstrować wieczorem :) Kartka do mapki Uli na październik. Prosta i wdzięczna :)
Niestety popełniłam duży błąd, który w znacznym stopniu zaburza mi odbiór kartki :( I to nie w samej kartce, tylko w hafcie, który chciałam szybko skończyć i - zamiast zastosować pin-stitch-e przy haftowanych gwiazdkach - prymitywnie  poprzeciągałam nić pod spodem kanwy, co po przyklejeniu haftu na kartonik stało się bardzo widoczne, wrr..
W realu nie rzuca się tak bardzo w oczy, ale zdjęcie bezlitośnie uwypukla ten mankament i jestem zła na siebie, bo już nie mogę tego poprawić :(
Mapka, do której powstała kartka:


Wiem, że pocieszycie mnie w komentarzach i już mi trochę lepiej :) Zabieram się za następną kartkę i liczę, że będzie bardziej udana :)

poniedziałek, 15 października 2018

Imieniny października - kartka dla hafciarki :)

W tym miesiącu wytyczna zadaną przez Hanię w zabawie "Imieniny miesiąca" jest kartka dla hafciarki :)
Mega wdzięczny temat :D
Pomysłów na hafcik miałam kilka, ostatecznie zdecydowałam się na wzorek Veronique Enginger z czasopisma Creation Point de Croix 01/02 2011.
Oto moja karteczka :)


sobota, 13 października 2018

"Inspirujemy kolorem" 2018

12 października 2018 r. w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi odbyła się gala konkursowa wystawy pod patronatem DMC "Inspirujemy kolorem". Przez kilka dobrych lat chciałam pojechać na tę wystawę, ale zawsze te plany się rozmywały ;) W tym roku po raz pierwszy udało mi się tam dotrzeć, a pretekstem było posłanie na wystawę moich podróżnych maków :D Motywacja była, więc wyrwałam w pracy dzień urlopu i voila! Oto krótka relacja :)

Każdy uczestnik konkursu przy rejestracji otrzymał od głównego sponsora upominek w postaci torby, papierowego katalogu zawierającego wybrane prace konkursowe oraz próbki nowych kolorów muliny i muliny Etoile, a także 2 papierowe wzorki rozpisane na nowe muliny. Ucieszyła mnie szczególnie mega funkcjonalna torba w formacie A-4 z kilkoma kieszonkami i aidową wstawką, dzięki której można ją "spersonalizować" (przepraszam za kawałek wszędobylskiego kota na zdjęciu) :D
Jak widać, wśród wybranych w katalogu była też moja skromna praca :)

Nie wiem jak w poprzednich latach, bo byłam pierwszy raz, ale odniosłam wrażenie, że sponsorzy bardzo zadbali o uczestników :) Było mnóstwo wyróżnień od wydawnictw, pasmanterii i hurtowni współpracujących z DMC :) Moje maki zdobyły wyróżnienie od wydawcy czasopisma Wena Design (dyplom + roczna prenumerata czasopisma Wena). Byłam tak zaskoczona, gdy wyczytali moje nazwisko, że o mało telefonu nie zbiłam :DDD
Wyróżnień było całe mnóstwo i wszystkim serdecznie gratuluję :) Troszkę zazdrościłam nagród w postaci metalowego pudełka z kompletem nowych mulin Etoile :P

Konkurs debiutantów i złote pasemko muliny wygrała znana mi z FB Bożena Heliosz za pracę "Glamour". Praca naprawdę przepiękna - jedna z moich faworytek :)
W konkursie głównym jury przyznało 10 wyróżnień:
1. Magdalena Madej - "Autoportret" Andy Warhol
 2. Anna Baranowicz - "Sukienka" (niestety zdjęcie tylko z katalogu)

3. Izabela Barańska-Oleksy - "Ogród wspomnień" (niestety nie mam zdjęcia, a co gorsze brak go również w katalogu...) Edit: Zdjęcie pożyczone ze strony DMC:
4. Barbara Tracz - "Żuraw na szkarłacie" (zdjęcie tylko z katalogu)

5. Marzena Maliszewska - "Smok w bibliotece"

6.  Jolanta Liotka - "Cztery pory roku"

7. Ewelina Panecka - "Twisted Band Sampler"

8. Barbara Szczepańska - "Kwadraciki"

9. Beata Grim - "Dziewczyna z dzbanem" (nie mam zdjęcia i znów brak zdjęcia w katalogu!) Edit: Zdjęcie zapożyczone ze strony DMC:
10. Kazimiera Rogala - "Wirujące róże" (tak jak wyżej.. Czy nie uważacie, że katalog powinien zawierać wszystkie wyróżnione i nagrodzone prace ?:/) Edit: zdjęcie ze strony DMC:

Wyróżnienia Muzeum Włókiennictwa zdobyły:
1. Grażyna Kasza - "Czepiec kujawski" (niestety nie raczyli umieścić zdjęcia pracy w katalogu, a i ja nie zrobiłam.. ) Edit: zdjęcie zapożyczone ze strony DMC:

2. Marta Choina - "Kot brytyjski" (moje zdjęcie kompletnie nieudane, więc daję też katalogowe)


Nagrody w konkursie głównym:
III miejsce - Marta Sworst-Pęcak za pracę "Ofelia" (moje zdjęcie nie wyszło, więc posiłkuję się zdjęciem katalogowym)

II miejsce - Genowefa Rzeźnik za pracę "Madonna z winogronem"

I miejsce - zdaniem jury jednogłośnie, weteranka kunkursu - Krystyna Łazarz za pracę "Dziewczyna z Frascati"
Dokładne wyniki znajdziecie na stronie DMC na FB => TUTAJ.

Osobiście z wyborami jury konkursowego nie do końca się zgadzam, ale takie moje prawo :D Choć przyznam, że nagrodzone prace były niezwykle pracochłonne :) Biorąc to kryterium pod uwagę, na pewno nagroda należy się pracom większym. Może organizator powinien podzielić konkurs na kategorie pod względem wielkości prac?? Moim zdaniem byłoby bardziej "sprawiedliwie".

Na wystawie zaprezentowano 216 prac spośród ok. 500 nadesłanych. Wśród nich były prace wręcz artystyczne, jak również takie, które z powodów niedociągnięć technicznych nie powinny się na tej wystawie znaleźć. Nie będę jednak wiedźmą i nie mam zamiaru oceniać. Wiem po swoim przykładzie, że sam udział w wystawie jest szalenie nobilitujący :P
Cieszę się, że byłam i pooglądałam, choć niestety gonił mnie bilet wykupiony na powrotny pociąg. W dodatku trudno było zrobić jakiekolwiek sensowne zdjęcie, bo świeciło  tak ostre słońce, że wszystko odbijało się w szkle.. Muzeum mogłoby zainwestować w szkło antyrefleksyjne, lub chociażby przysłonić okna roletami. Ale, już nie marudzę..
Na koniec zostawię jeszcze zdjęcia kilku prac, które mi przypadły do gustu :)
"Envy Mini" Agnieszki Dobek
"Alicja w krainie czarów" Teresy Hadaś-Wroniszewskiej
"Wiedeń Zimą" Ewy Jezierskiej
"Serce anioła" Marii Kołaczek
I mój mały ptaszorek bardzo dumny z finałowego przystanku zabawy "Podróże z haftem". Zimna, wielkie dzięki - to przez Twoją zabawę i impuls chwili wysłałam go w dodatkową podróż :P W ogóle nie planowałam zgłaszać jakiejkolwiek pracy na wystawę!

Oczywiście zdjęcia nawet w jednym promilu nie oddają piękna prac. Zachęcam do obejrzenia wystawy samemu - będzie czynna do 11 listopada 2018 r. :)

czwartek, 11 października 2018

Ekaterina Volkowa - Ingir #1

W ostatnim poście wspominałam, że we wrześniu udało mi się rozpocząć pracę nad jednym z haftów, które były moim prezentem gwiazdkowym w 2017 r. :) Hafty te były moim marzeniem, ale mimo, że wpisałam je sobie na listę postanowień noworocznych na ten rok to ciągle coś odwlekało pracę nad nimi.
Jednak, w myśl zasady, że najtrudniejsze to zacząć, w końcu postawiłam pierwsze krzyżyki :DD
Zastanawiałam się chwilę, od czego zacząć realizację prezentów świątecznych i  sięgnęłam po Figi projektu Ekateriny Volkovej. Z zasady nie kratkuję materiału, więc jak zwykle haftowanie zaczęłam od środka wzoru. Póki co jest tyle:
Te przekrojone figi to chyba najtrudniejszy element wzoru. Ileż tam jest udziwnień... :O Masakra! Łączenia kolorów + cała masa petit pointów. Wzór jest mega wymagający! Na razie jestem bardzo sceptyczna co do tego, czy haft jest wart aż takich udziwnień.. Mam nadzieję, że gdy zobaczę efekt końcowy to zmienię zdanie w tym zakresie...
Haftuje się koszmarnie ;D Nawet nie wiecie ile razy już prułam w obrębie tego kawałka ;) Dzienne światło i mega skupienie są tu niezbędne do haftowania ;)

Zdecydowałam się haftować na Murano 32 ct w kolorze perłowym nr 7011. 
Po tych "kilku" krzyżykach wybór materiału wydaje mi się trafny :)
Rozmiar haftu - 208 x 181 krzyżyków
Mam nadzieję, że wzór mnie nie pokona, ale nie spodziewajcie się, że będzie szybko przybywać ;)
Jednak wierzę, że co się zaczęło to się skończy :) W końcu  wytrwała ze mnie bestia :P

czwartek, 4 października 2018

Hand Made świętuje z małą Mi - podsumowanie września :)

Jak co miesiąc robię podsumowanie zabaw "Hand made świętuje" u Reni :)
Hand Made tradycyjnie świętuje u mnie kolejnymi gatkami na bombkę :)
Wzór jak zwykle kombinowany, ale nic odkrywczego ;) "Odkrywczo" przykleiłam półperełki na środki "kwiatków" :)

A teraz zabawa z Małą Mi, czyli podsumowanie realizacji postanowień na 2018 rok we wrześniu:
  1. Publikować posty na blogu nie rzadziej niż 1 raz w tygodniu.  => Mimo "ciężkiego" miesiąca udsło się :)
  2. Systematycznie co miesiąc stawiać krzyżyki w ASiT.  => Zrealizowane!
  3. Skończyć haftowanie Odalisque.  => Wrzesień przeleżała w szufladzie, ale plan dalej aktualny ;)
  4. Wyhaftować przynajmniej 1 wzór z prezentów otrzymanych od Mikołaja :)  => Ha! W końcu rozpoczęłam pracę nad jednym z nich, a to już wielki sukces :) Co to pokażę w jednym z następnych postów :)
  5. Wyhaftować 10 kwadracików kołderkowych lub celinek. => Do mojego "stosiku" kwadracików dołączył Tygrysek (Klik) i razem jest już 8 :)
  6. Wytrwać w zabawach blogowych, do których się zapisałam :)   => Prawie się udało :) Jedynie na "Kocham frywolitkę" zabrakło czasu.
  7. Spróbować Needlepointa, bo to technika, którą od dawna skrycie podziwiam np. u Tereni, a ostatnio u    Uli :)  => No niestety, znów nic z tego.. :D
  8. Dalej oswajać swoją maszynę do szycia i opublikować w tym roku przynajmniej 2 posty z uszytkami mojego autorstwa :D   => Punkt ten wykreślony = minimum zrealizowane :)
  9. Odświeżyć szatę bloga, a przede wszystkim stworzyć zakładkę z galerią  moich prac. Niestety jestem kiepska w poruszaniu się po blogspocie od  środka, ale muszę się w końcu nauczyć :) Ileż można prosić dzieci o  pomoc :P   => Nic z tego niestety..
  10. Bardziej polubić się ze swoim kontem na Instagramie i Facebooku  i na bieżąco pokazywać tam co się u mnie aktualnie dzieje. Zauważyłam,  że większość blogerek częściej jest aktywna w mediach społecznościowych  (przecież to szybciej!), u mnie jest odwrotnie.  Cóż, jestem z pokolenia  BC :)   => Hmm.. mam coraz mniejszą nadzieję na "polubienie się" z mediami społecznościowymi :P
  11. Pojechać do Łodzi na wystawę "Inspirujemy kolorem"  - Gala tuż, tuż :) Mam nadzieję, że dojadę :)
  12. Pojechać na Warsztaty Twórczo Zakręcone w Ustroniu - choć to raczej marzenie, niż plan :)   Postanowienie pozostanie niezrealizowane.. Głównie ze względów finansowych, ale też nie sądziłam, że warsztaty, które by mnie interesowały tak szybko się "rozejdą".. Niezrealizowane marzenia przekładam na rok następny :))
Serdeczności posyłam!!

poniedziałek, 1 października 2018

A Stitch in Time! [21]

Pierwszy dzień miesiąca to u mnie czas na podsumowanie postępów w ASiT w poprzednim miesiącu. Dziś odcinek 21, co oznacza 21 miesięcy pracy nad haftem :) Kilka razy już pisałam, że wrzesień był dla mnie miesiącem trudnym i pełnym nowych wyzwań, a co za tym idzie jeszcze uboższym w czas na haftowanie i blogowanie. Widać to po ilości postów na blogu, bo powstało ich najmniej od początku roku :P

Jednak był to bardzo dobry czas dla ASiT :) Gdy głowa zajęta innymi problemami lub zbyt zmęczona, by uskutecznić jakiekolwiek kreatywne myślenie, ma się co najwyżej ochotę robić coś zupełnie odtwórczego, bez zbędnego myślenia lub nie robić totalnie nic... Ja starałam się wybierać tę drugą opcję :) Wiele miałam takich dni, kiedy nie miałam siły/nie chciało mi się myśleć co powinnam haftować, czy napisać na blogu, nie chciało mi się szukać wzoru, który byłby adekwatny do zadanych wytycznych, czy wymyślać jak zagospodarować haft np. na kartce. Po prostu nic mi się nie chciało, bo albo byłam zbyt zmęczona, albo natłok myśli buzował w głowie, a zwykle jedno i drugie :P Zawsze wtedy sięgałam po ASiT, przy którym mogłam się po prostu relaksować bez zbędnego myślenia czy kombinowania :)
Efektem tego jest dość spory postęp w pracy:
Aplikacja CS Saga mówi, że mam za sobą ok. 47 030 krzyżyków, co stanowi zaledwie 6,59 % pracy, a ostatni raz miałam ten haft w ręku 16.09.2018 r. Hmm... :D Mogłoby być lepiej i chciałabym robić takie postępy jak Hania, która to co ja mam wyhaftowane (a nawet więcej) zrobiła w zaledwie 4 miesiące, ale nie umiem :P

Przez te niesamowite kolory i szczegóły haftuje się po prostu fantastycznie! Tu nie ma nudy :) Jestem rozdarta, bo z jednej strony żal mi odkładać tę pracę, ale z drugiej tyle innych haftów robię w międzyczasie, że nie da rady inaczej :) Zresztą, ja lubię urozmaicenie i jestem pewna, że gdybym haftowała tylko ASiT, to już dawno bym się wypaliła :D
Także musicie być cierpliwi, bo jeszcze będzie wieeeeeeeeeeele odcinków :))
Na razie postępy są takie:
Mam nadzieję, że będziecie mi kibicować aż do finału :)

niedziela, 30 września 2018

Hafty i przysłowia #10

Dla ostudzenia emocji przy oglądaniu meczu o mistrzostwo świata w siatkówce wpadam na chwilę "zaliczyć" ostatnią hafciarską zabawę we wrześniu :) Jest nią  "Hafty i przysłowia" prowadzona przez Splocika. Jak zwykle do wyboru były dwa przysłowia, które należało zinterpretować haftem z użyciem ściegu specjalnego zadanego przez Organizatorkę.

1. Kiedy wrzesień, to już jesień, wtedy jabłek pełna kieszeń.

2. Jak we wrześniu krety kopią po nizinach, będzie wietrzno, ale lekka zima.

Wybrałam przysłowie nr 1, a jabłka to moje ulubione polskie owoce :)  Hafcik malutki, bo czasu brakowało :) Swoje przeznaczenie znajdzie za jakiś czas na kartce.

Ściegiem dodatkowym była mereżka.  Koniecznie muszę ją jeszcze raz przećwiczyć na lnie, wraz z wyciąganiem nitek :)


Zmykam kibicować, bo wygrywaaaamy :))) Polska, Polska!!!