Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naparstki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naparstki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lutego 2017

172. Ja kobieta! Egoistka w lutym :)

Już myślałam, że nie będzie o czym pisać w tym miesiącu w zabawie u Elau, bo kompletnie nic dla siebie nie zrobiłam. Luty się kończy, a ja ciągle tylko kręciłam się w młyńskim kole praca-obowiązki domowe-praca itd... Aż w końcu i u nas zaczęły się ferie :) Dzieci pojechały na zimowisko do Wisły, a ja poczułam, że muszę w końcu chwilę odpocząć, bo zwariuję. Wypisałam w pracy 3 dni urlopu z zamiarem spędzenia tego czasu wyłącznie "w kapciach" czy tez "pod kocem" i zresetowania umysłu, bo w pracy ostatnio miałam dość stresujący okres. Plan udało się zrealizować w środę :) Dzień upłynął leniwie na haftowaniu, choć nie mogłam się przyzwyczaić do ciszy panującej w domu :) Kolejne 2 dni urlopu to pełen spontan zainspirowany przez mojego męża :) Pół godzinki spędził w internecie i w czwartek rano siedzieliśmy w pociągu do Wrocławia :) Odwiedziliśmy krasnoludki i spędziliśmy bardzo miły czas tylko we dwoje :)
Uwielbiam to miasto :)




A na pamiątkę magnesik i metalowy naparstek do mojej "tyci" kolekcji :)
Tego mi było trzeba! Czuję się wyjątkowo dopieszczona :D
A teraz z utęsknieniem czekam na dzieci, które dziś ok. 20:00 wracają z obozu :)

sobota, 13 sierpnia 2016

115. "Przyjemny wieczór" Neocraft - odsłona VI i (prawie) koniec :)

Oj, jak szybko minęły te 2 tygodnie! To już koniec urlopu, jutro wracamy do domu 🏡... Urlopowego hafciku to też już prawie koniec, bo wszystkie krzyżyki zostały postawione, pozostały już tylko backstiche.
Szalenie miło mi się haftuje ten obrazek :) Jak zapewne zdążyłyście zauważyć Haftowany był w różnych dziwnych miejscach i może dlatego prawie udało się go skończyć przez 2 tygodnie :)




Bardzo miło będzie mi się kojarzył, podobnie jak miło będę wspominać ten urlop :) Było wspaniale  😍
Mogę powiedzieć, że nie traciliśmy ani chwili :) Dużo zwiedziliśmy, dużo przeżyliśmy - można wracać :)
Jako ciekawostkę pokażę Wam inspirowane  robótkami  obrazy, które zachwyciły
mnie na wystawie w galerii sztuki:


Pokażę Wam jeszcze na jakie cudne naparstki trafiłam w Gdańsku :) Sama nie wiedziałam na który się zdecydować! Nie jestem kolekcjonerką, ale te wyjątkowo mnie urzekły. Kupiłabym kilka, niestety nie były tanie...  18 zł. 


A na koniec zostawiam widok z latarni morskiej na Westerplatte.

niedziela, 13 września 2009

21. Coś robótkowego jednak będzie...

...ale najpierw jak wszyscy już wiemy MAMY ZŁOTO !!!

Huuuuuuuuuuuuuraaaaaaaa !!!!

Muszę przyznać, że udzieliły mi się emocje i cały dzień czekałam na ten mecz z Francuzami, który zresztą oglądałam z wypiekami na twarzy :) Bardzo się cieszymy, że się udało i jesteśmy Mistrzami Europy!!!

Weekend jak zwykle minął bardzo szybko, ale też robiliśmy z dziećmi całe mnóstwo fajnych rzeczy, a wybawione i zadowolone dzieciaki to dla mnie też sama radość. Powiem Wam, że wstąpiły we mnie nowe nadzieje co do adaptacji Smyka w przedszkolu bo piątek był naprawdę znośny i wydaje mi się, że znalazłam sposób na poranną rozpacz mojego synka, ale dopiero w poniedziałek będę Wam mogła powiedzieć czy ten sposób działa, czy też był to tylko przypadek..

Dziękuję Wam serdecznie Kochane za to, że zaglądacie do mnie i zostawiacie tak ciepłe komentarze, których zresztą ilość ostatnio bardzo mile mnie zaskakuje!

Bardzo, bardzo mi się z tego powodu robi ciepło na serduchu bo nie wiem dlaczego byłam wewnętrznie przekonana, że ten blog będę pisać długo długo sama do siebie i chyba z tego powodu nie zakładałam żadnego licznika odwiedzin, żeby się nie stresować, że się nie przekręca :)))))) A tu taka niespodzianka o: ))))) Jeszcze raz z całego serca dziękuję za odwiedziny - to bardzo mobilizujące, choć mnie daleko do tempa Waszych prac, więc niecodziennie mam co pokazać, ale będę się starała :)))

Ponieważ obiecałam, że coś robótkowego jednak będzie pokażę Wam efekt pracy nad moim samplerkiem podróżnym, który zabrałam ze sobą na Kretę:

Przybyło dość dużo i przybyłoby pewnie więcej gdyby nie to, że skończyła mi się mulinka. Muszę w najbliższym czasie odwiedzić pasmanterię bo obawiam się, czy z tą mulinką nie będę miała kłopotu... Wszystko dlatego, że haftowałam motkiem wziętym z prastarych zapasów jeszcze po mamie i nie wiem czy nie będę miała problemu z dokupieniem tego nr i czy przez te wszystkie lata DMC nie zmieniło numeracji i odcieni nici cieniowanych. Byłam przekonana, że haftując 1 nitką na 18-tce 1 motek nici mi wystarczy... No zobaczymy :)

Pokażę Wam jeszcze pamiątkowe naparstki przywiezione z Krety:



Mimo, że ja nie lubię tzw. durnostojek starsznie mi się spodobały i musiałam je kupić. Miałam tylko problem z wyborem bo było mnóstwo wzorów i z tego powodu kupiłam dwa :) Kto wie, może będą stanowiły początek kolekcji? Chociaż jestem przeciwniczką wszelkiego zbieractwa i nie lubię zagraconych wnętrz, ale Nigdy nie mów Nigdy!