Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TUSAL 2017. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TUSAL 2017. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 stycznia 2018

Odrobione pół lekcji, czyli szycie z Renią - lekcja 9 :)

W miniony weekend, korzystając z okazji, że dzieci wybyły na ferie z domu, znów wyciągnęłam maszynę do szycia. Motywacją była 9-ta lekcja szycia zadana przez Renię. Szczegóły TUTAJ.

Jak przeczytałam temat lekcji to włosy stanęły mi na głowie :)) Ja i patchwork ?!! Kryty zamek?!! Toć ja żadnego jeszcze nie potrafię wszywać! Moje umiejętności w kwestii szycia są wręcz znikome, ale.. skoro już tą maszynę dostałam, to wypadałoby ją choć trochę oswoić :) A skoro nadarzyła się podwójna okazja, tj. spokój w domu + motywacja Reni - no to nie nie mogłam tego zmarnować :D

Ochłonęłam, ale choć wcześniej naoglądałam się przeróżnych filmików i tutoriali jak wszyć zamek kryty, to i tak miałam jeden wielki mętlik w głowie, bo żaden tutorial nie był dla mnie wystarczająco jasny, albo zawierał jakieś udziwnienia... Jednak postanowiłam spróbować :)

W pierwszej kolejności udałam się do pasmanterii, gdzie wypatrzyłam śliczną bawełnę, wtedy jednak nie wiedziałam co i jak uszyję i nie umiałam dobrać rozmiaru zamka. I tu pani w pasmanterii doradziła mi taśmę suwakową (nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje :D).

Wróciłam do domu i znów zaczęłam dumać, ponownie przeszukiwać internet, aż pomyślałam - raz kozie śmierć!
Moim celem była poducha z krytym zamkiem!
Co prawda Renia zadała nam na lekcji 2 tematy: kryty zamek + patchwork, ale z tego drugiego zrezygnowałam od razu - za wysokie progi dla osoby, która dopiero kilka razy obsługiwała maszynę do szycia :P Skupiłam się więc na zamku :)

Z różnych źródeł pozbierałam różne rady i do dzieła :) Wykroiłam kwadrat na przód oraz dwa prostokąty na tył - w jednym doliczyłam zapas 1 cm na suwak, a w drugim 3 cm na listwę zasłaniającą suwak. Na obu częściach tyłu wszyłam taśmę suwakową przy samym brzegu (dużym ułatwieniem było, że taśmę można rozdzielić na 2 osobne części), choć i tak nie było łatwo, bo mimo szpilkowania mi "zjeżdżała".. 
Później węższą część zaprasowałam przy samym suwaku, a szerszą złożyłam według zaznaczonych wcześniej nacinków. Listwę przyszyłam od strony taśmy suwakowej po tym samym szwie.

Założyłam suwadełko (to zapięcie suwaka) - i zadziałało :D
Potem już poszło z górki :) Zszyłam wierzch ze spodem, przewlekłam na prawą stronę i wyprasowałam. Na koniec mydełkiem krawieckim wyrysowałam kwadrat w odległości 4 cm od brzegu i przeszyłam wkoło - powstała taka a'la lamówka, czy jak to się tam nazywa ;) Nawet mi się spodobał ten efekt - taka zwykła - niezwykła poducha :))

Tylko tak byłam zaaferowana tym suwakiem nie zrobiłam zdjęć dalszego szycia, ale gotowa poducha wygląda tak:
Główny bohater - suwak :) Dzięki listwie nie widać, że krzywo wszyty ;)
Cały tył:
A tu przód:
I efekt końcowy :)
Jak na moje możliwości, to muszę przyznać, że jestem z siebie dumna, a jak jeszcze Renia pochwali to już pęknę z dumy :DDD


A zakończę post miłym akcentem, bo dotarła do mnie przesyłka od Hanulka za wygraną w TUSAL-owej zabawie :) Wiedząc jakie cudności Hania pokazuje na blogu, dreszczyk emocji towarzyszył mi przy otwieraniu koperty, bo szczerze liczyłam na coś wykonanego własnoręcznie przez Hanię :) Oczywiście nie zawiodłam się, bo pierwsze co wyjęłam z koperty to to cudowne biscornu :)
Obejrzałam z każdej strony i powiem Wam, że perfekcja wykonania wprawiła mnie w zachwyt :)

Idealnie piękne krzyżyki, drobniutkie koraliki, idealne szycie i mój ulubiony len wzbudziły po prostu mój podziw :)
Do kompletu różana karteczka z gratulacjami:
Nie wiem, czy to przypadek, czy też Hania zapamiętała, że kocham róże, ale poczułam się wspaniale, że dostałam własnoręcznie zrobiony upominek z uwielbianym przez mnie motywem :) Już mi tęskno za latem i zapachem róż :)
A tu cała zawartość paczuszki :)

Haniu, jeszcze raz Ci dziękuję za ten cudny prezencik 😘

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Imieniny stycznia :)

Nową i bardzo ciekawą zabawą, w której będę uczestniczyć w tym roku są "Imieniny miesiąca" - zabawa organizowana przez Hanulka. W styczniu mieliśmy przygotować kartkę z monogramem.
Podczas, gdy inne uczestniczki linkowały już gotowe kartki, ja ciągle nie mogłam się zdecydować jaki monogram wybrać :P. Ostatecznie haft i kartka powstały dopiero wczoraj wieczorem..

Na resztce białego Belfastu 32 ct wyhaftowałam literkę "A" z alfabetu Le grand ABC "Linge ancien" francuskiego wydawnictwa Les Brodeuses Parisiennes.
Powstała kartka maksymalnie prosta w formie, bo tak się jakoś złożyło, że nie mam ani papierów, ani napisów innych niż bożonarodzeniowe, a w dodatku drukarki brak :( Napis zostanie dodany później, chociaż bez niego może jest i lepiej.. 



Muszę się jeszcze pochwalić, że mój słoiczek wygrał w konkursie na najpiękniejszy słoiczek TUSAL 2017. Wyniki glosowania Tutaj. Oj, jak się cieszę! :)))
Dziękuję pięknie wszystkim głosującym, a Hani za prowadzenie zabawy :)
Mimo tak ogromnego wyróżnienia, w tym roku rezygnuję z TUSAL-u na rzecz innych, bardziej użytecznych zabaw :)
Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone, ale czasu będę miała mniej i z czegoś zrezygnować trzeba ;)

poniedziałek, 18 grudnia 2017

TUSAL 2017 - odsłona grudniowa i ostatnia :)

Ostatni w tym roku nów = ostatnia odsłona TUSAL-owego słoiczka...
A skoro żegnamy się z zabawą, to chociaż w świątecznej atmosferze :)
Jak zwykle, nie wiem kiedy przeleciał ten rok :) Pod względem hafciarskim był to rok bardzo udany i słoiczek żadnego miesiąca nie głodował ;) Nie jest pełny tylko dlatego, że przesadziłam z rozmiarem słoja, który naszykowałam na rękodzielnicze resztki. A oto on:
Służył dzielnie cały rok, a poduszeczka na igły sprawdzała się doskonale :) To było naprawdę bardzo motywujące widzieć, jak systematycznie zapełnia się niteczkami :)
Oto co w środku:
Dziękuję Hani za podjęcie trudu organizacyjnego i zapraszam w jej imieniu na kolejną edycję TUSAL-u. Zapisy TUTAJ.
I ostatni raz wieszam ten cudny banerek:

sobota, 18 listopada 2017

TUSAL 2017 - odsłona listopadowa :)

Dziś przedostatnia odsłona totalnie bezużytecznego Salu :) Słoiczek ma się dobrze i nie głoduje :)
Może nie jest wypełniony po brzegi jak u Was, ale proszę pamiętać że to słój, nie słoiczek - 0,9l :D
A obok słoiczka prezenty, jakie dostałam od Beatki podczas naszego spotkania przy herbatce :) Cudnie pachnący lawendowy woreczek z moim monogramem i tkaniny do haftowania :) Dziękuję 😘

czwartek, 19 października 2017

TUSAL 2017 - odsłona październikowa :)

Na ostatnią chwilę, ale zdążyłam w terminie październikowego nowiu :)
Oto TUSAL-owy słoik:

środa, 20 września 2017

TUSAL 2017- odsłona wrześniowa:)

Dziś jest szczególny dzień, bo świętujemy urodziny mojego synka :)
Dzień pełen wrażeń, jestem więc bardzo zmęczona, ale bardzo szczęśliwa :)

A ponieważ Wasze blogi przypomniały mi, że dzisiaj przypada wrześniowy nów to wrzucam jeszcze szybkie, nocne zdjęcie mojego TUSAL-owego słoika.
Dobranoc :)

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

TUSAL 2017 - odsłona sierpniowa z drugiego końca świata :)

Dalej się urlopuję, ale blogger przypomniał mi, że dzisiaj pora na kolejną odsłonę Tusalowego słoika :) Zdjęcie zrobiłam przed samym wyjazdem, więc można powiedzieć, że przedstawia stan aktualny. Oto on:
Serdecznie dziękuję za te wszystkie przemiłe komentarze pod ostatnimi postami z monogramem i różami :) Lejecie miód na moje serce <3 .="" nbsp="" p="">Rzeczywiście czas przed wyjazdem miałam mocno pracowity, ale teraz ładuję akumulatory :)
Zażywam słoneczka :)

 Odpoczywam:)
 Snurkuję w Morzu Czerwonym podziwiając przecudowne kolorowe rybki :) 
Szalejemy na zjeżdżalniach :) 
 Podziwiam miejscową architekturę :)
I właściwie na takim lenistwie upłynął mi pierwszy tydzień :) A żeby było odrobinę pożyteczne - od jutra zaczynamy zwiedzanie :)
Przyznaję, że troszkę zaniedbałam Wasze blogi, ale chociaż internet jest tu doskonały, to czasu szkoda na siedzenie na telefonie. Po powrocie wszystko nadrobię :)
Promyku - raj znajduje się w Sharm El Sheikh :) Jesteśmy w TYM hotelu - gdyby ktoś się wybierał, to serdecznie polecam. 
Lidziu - o żabce u Moniki nie zapomniałam, po prostu mi nie działa na smartfonie. Jak nie zapomnę podepnę post po powrocie. 

niedziela, 23 lipca 2017

225. TUSAL 2017 - odsłona lipcowa

Dziś przypada pora na lipcową odsłonę słoika, więc bez zbędnego gadania pokazuję jak mozolnie się zapełnia :)
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedzinki :)

sobota, 24 czerwca 2017

219. TUSAL 2017 - odsłona czerwcowa :)

Pora na kolejną odsłonę Tusalowego słoika. Lato w pełni, więc zamiast kartki z kalendarza w tle, zaproszę Was na chwilę do mojego balkonowego raju :)

Niteczek zbyt dużo nie przybyło, ale pojawiły się nowe banderolki po mulinkach, co oznacza nowy projekt :) O tym jednak innym razem :)
Na koniec mój ukochany towarzysz w haftowaniu, ale i nieznośny psotnik - w zależności od humoru (jego oczywiście) :D
Miłego weekendu!

czwartek, 25 maja 2017

210. TUSAL 2017 - odsłona majowa

Dziś szybciutko, bo jestem w strasznym niedoczasie. Pora po raz kolejny pokazać Tusalowy- słoik.
Oto on - w towarzystwie głównego bohatera ostatnich dni i pożeracza resztek wolnego czasu :) Słodki jest :)
Muszę się wziąć w garść, bo już koniec miesiąca się zbliża, a ja jestem w lesie ze wszystkimi zabawami..

środa, 26 kwietnia 2017

200. Tusal-2017 - odsłona kwietniowa

Dzisiaj przypada dzień czwartego nowiu w tym roku, więc pora pokazać zawartość Tusal-owego słoiczka.
Patrząc na Wasze słoiki wypchane po brzegi mój jakoś tak marnie wygląda :))
Przyczyny mogą być dwie:
a) za duży słój wybrałam
b) za dużo haftuję w podróży :D
No bo przecież haftuję sporo, to czemu tak mało nitek?  :P

wtorek, 28 marca 2017

185. Tusal-2017- odsłona marcowa

Dziś pora na kolejną odsłonę słoiczka.
Dość mało w nim niteczek, ale to nie oznacza, że nie produkuję robótkowego jedzonka :) Wręcz przeciwnie - haftuję lub frywolitkuję w każdej wolnej chwili, bo to najbardziej pomaga mi zająć myśli i skupić na czymś pozytywnym zamiast się martwić. Tak się złożyło w tym miesiącu, że najmniej haftuję w domu. Z oczywistych powodów słoika nigdzie ze sobą nie biorę, dlatego wygląda tak skromnie :)
I środeczek :)
Ach, jak ten czas leci!

niedziela, 26 lutego 2017

173. TUSAL 2017 - odsłona lutowa

Kolejny nów przypada właśnie dzisiaj, więc pora na odsłonę tym razem już ozdobionego słoiczka. Muszę przyznać, że słoik ozdabiałam w ostatniej chwili, bo ostatnio dużo się u mnie działo :) Dobrze, że hafciki miałam gotowe już wcześniej, bo montowanie wszystkiego na słoiku skończyłam dosłownie przed chwilą :)
W celu ozdobienia wieczka wyszyłam uroczą hafciareczkę :)
A także bobinkę z resztek muliny. Na tym zdjęciu widać jaka jestem oszczędna w zużywaniu muliny :) Końcówki, które zostawiam mają ok 1-1,5 cm. Trudno mi będzie zapełnić tak duży słoik jaki przygotowałam :) Na szczęście do słoika wpadają także inne odpadki - kordonek, resztki kanwy, nici szwalnicze itp. :)

A oto i słoiczek :)
Chciałam, żeby pełnił też praktyczną funkcję igielnika i wyszło tak:

Zaglądamy do środka:
 A na koniec kolaż, który wysłałam do Hanulka: