Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kartki przez cały rok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kartki przez cały rok. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 marca 2019

Wielkanoc z paletą kolorów 3/4

Weny jeszcze nie znalazłam, ale skoro miesiąc się kończy, to zmotywowałam się w niedzielę, żeby jakąś kratkę zmajstrować, choć prawdę mówiąc wcale mi się nie chciało wyciągać tego kartkowego bałaganu ;)
Powstała kartka wg palety kolorów zaordynowanych przez Anię :) U mnie niebieski - biały - żółty.
Mam nadzieję, że Ania uzna pisankę za jajko, a więc coś do jedzenia i kartkę mi zaliczy, bo więcej już nie dam radę zrobić żadnej :) Za krótki ten miesiąc :)

Dobrego tygodnia życzę Wam i sobie :)

sobota, 16 lutego 2019

Wielkanoc z paletą kolorów 2/4

Pokażę Wam dzisiaj karteczkę na zabawę do naszej Anulki :)

Paleta kolorów ta sama, zaś elementem dodatkowym są roślinki :)

Dziś tak pięknie świeciło słoneczko, że to ono właśnie zainspirowało mnie do stworzenia prawdziwie wiosennej karteczki :)
Karteczka prosta, ale bardzo soczysta kolorystycznie :) Dominującymi kolorami z palety są niebieski-żółty-biały.
Poprzez zastosowanie uniwersalnego napisu udało mi się stworzyć kartkę, która może być zarówno wielkanocna,
jak i imieninowa/urodzinowa. Podoba mi się takie rozwiązanie :)
Ja już się nie mogę doczekać wiosny :) Gdy słoneczko świeci to świat od razu wygląda piękniej :) Gdyby jeszcze zieleń buchnęła przykrywając wszystkie miejskie brudy :)
I słonko i kartka zdecydowanie poprawiły mi dzisiaj humor, który ostatnimi dniami był mocno nadwątlony wiadomością ze szpitala, że 28 lutego zapraszają mnie na planowy pobyt diagnostyczny (na który zresztą czekam już pół roku). Cóż, może w końcu postawią właściwą diagnozę, aczkolwiek trochę jestem zestresowana. Ale wiadomo, staram się myśleć pozytywnie :)

Tymczasem żegnam Was tym pięknym żonkilem, którego kolory to całkowita inwencja własna, a niteczki z resztkowego wora pochodzą. Posyłam go więc do Moniki na "Resztek wymiatanie" :)
Do następnego postu :)

czwartek, 31 stycznia 2019

Wielkanoc z paletą kolorów 1/4

Dziś dla odmiany od tego co w poprzednich postach i tego co za oknem, troszkę wiosennych klimatów :) To za sprawą zabawy karteczkowej prowadzonej przez Anię, która w tym roku nieco zmieniła swoją formę i przez najbliższe 4 miesiące odbywa się pod hasłem "Wielkanoc z paletą kolorów".
Wytycznymi jest zastosowanie max. 3 kolorów z powyższej palety + element dodatkowy, którym w styczniu jest fauna.

Kartek wielkanocnych zawsze mam niedobór, bo jakoś mniej je lubię robić niż te gwiazdkowe, więc dodatkowa motywacja się przyda :) Szukając odpowiedniego wzoru do haftu odkryłam dlaczego tak się dzieje - otóż wzory bożonarodzeniowe są o wiele ciekawsze i jest ich zatrzęsienie, natomiast z tymi wielkanocnymi jest chyba trochę większy problem ;) Ja jakoś długo nie mogłam się zdecydować co wyhaftować, czego już wcześniej nie popełniłam i długo nic szczególnego nie wpadło mi w oko, aż w końcu trafiłam na takiego przedstawiciela fauny:
Troszkę mi się wydawał za duży na kartkę, ale pokombinowałam i efekt końcowy mnie zadowolił (co nie często się zdarza, bo zwykle mam jakieś "ale" ;) Tym razem jednak kartka naprawdę mi się podoba, a Wam?
Z palety kolorów wybrałam zielony, pomarańczowy i brązowy + kogut jako przedstawiciel fauny :)
Zdjęć w plenerze zabrakło, bo pada ciągle, a i czasu nie było w roboczym tygodniu na spacery, ale zdjęcia w dziennym świetle chociaż udało mi się zrobić :)


Kolory na zdjęciach wyszły ciut bledsze niż w rzeczywistości, bo dzisiaj u nas było dość pochmurno.
Kurak powstał z resztkowych niteczek, dlatego zgłaszam go też do wyzwania Moniki-Igiełki MB "Wymiatanie resztek". Kropla w morzu, ale w tym miesiącu powstało już kilka hafcików z resztek i cieszy mnie każdy krok wychodzenia resztkowego bałaganu z szuflady "w świat" :)
Dziewczyny, serdecznie dziękuję za tyle ciepłych słów pod ostatnim postem z moimi choinkowymi zawieszkami :) Same wiecie, że to coś wspaniałego jak ktoś docenia nasze prace :) Serducho rośnie i łapki swędzą, żeby tworzyć :)

wtorek, 29 stycznia 2019

Rogate mapki - styczeń

Troszkę mi się zatęskniło za robieniem kartek, a ponieważ pozostał mi gotowy hafcik robiony jeszcze w ubiegłym roku, to postanowiłam go zagospodarować :) Skorzystałam z mapki, którą udostępniła Inka na Rogatym blogu, stanowiącej wyzwanie styczniowe w kartkowej zabawie Rogatego.
Mapka wygląda tak:
U mnie tradycyjna kartka w kwadracie:

piątek, 4 stycznia 2019

Podsumowanie dorobku i postanowień na 2018 r. :)


Czas podsumować miniony rok :). Na pewno był bardzo pracowity :D
Był to dla mnie bardzo udany rok w każdym aspekcie :) W pracy awansowałam na kierownicze stanowisko, w życiu osobistym  minęło 20 lat jak jestem szczęśliwą żoną swojego męża, a na polu rękodzielniczym również wiele dobrego się działo - i skupmy się na tym :))

Największym sukcesem hafciarskim minionego roku jest to, że moja Odalisque w końcu (po 12 latach !!!) doczekała się finału :)) Szczerze mówiąc miałam milion momentów zwątpienia, czy to się w ogóle uda, ale udało się i niedługo zaprezentuję ją we wszystkich szczegółach.

Kolejnym sukcesem jest systematyczne stawianie krzyżyków w ASiT :) Statystycznie, po 2 latach haftowania jednej pracy istnieje duże ryzyko, że haft się znuży, odpodoba, czy z innych względów trafi do szuflady i stanie się UFOK-iem. Tu muszę z satysfakcją stwierdzić, że nic takiego się nie przydarzyło i haftowanie ASiT sprawia mi taką samą przyjemność jak na początku (czego nie mogłam niestety powiedzieć o Odalisce). Rok 2018 zakończyłam na 59 171 krzyżykach i jest to 8/104 strona papierowego wzoru. Przez rok przybyło tyle:
Rok 2018 obfitował również w wiele fantastycznych blogowych zabaw, w których z przyjemnością brałam udział:

  • Tajemnicze haftowanie z Zimną :) Ach, jakie to były emocje co też takiego haftujemy :)) Okazało się, że przepiękną klepsydrę projektu Marii Brovko :)



  • "Podróże z haftem" zainspirowane przez Zimną, w które zabrałam haft "Poppies" Inny Peshkovej, a końcowym przystankiem tej podróży była wystawa DMC "Inspirujemy kolorem" w Łodzi, na której mój mały hafcik otrzymał wyróżnienie :)) 
oraz kilka zabaw kartkowych:
  • u Uli kartkowanie wg mapek
  • u Inki w liftowanie kartek
Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła nowych projektów :) Jesienią na tamborek wskoczyły figi z robalkiem Ekateriny Volkowej. To będzie prawdziwe hafciarskie wyzwanie, bo we wzorze aż roi się od petit pointów wszelkiej maści ;) Od pierwszej prezentacji (TU) krzyżyków już trochę przybyło, więc niedługo druga odsłona :)

Były też inne małe hafty :) 10 kwadracików zapasowych poleciało do projektu "Kołderki za jeden uśmiech". Uwielbiam wyszywać te wesołe dziecięce motywy :)
Na koniec roku ozdobiłam torbę, którą dostałam od DMC w nagrodę za posłanie pracy na wystawę do Łodzi :)
Niestety dorobiłam się też UFOK-a, o którym przypomniałam sobie dopiero na jesieni dzięki Iwie.
To zakochane Elfy od Nimue, zaczęte jeszcze w 2017 r. Ostatni raz pokazywałam je w styczniu 2018 r. w TYM poście.
Jak Iwa zaczęła również haftować te elfy, to zmobilizowała mnie notkami na swoim blogu do wyciągnięcia mojego haftu. Dostawiłam trochę krzyżyków w listopadzie, ale nie zdołałam ukończyć tego haftu. Ba... nawet nie pokazałam kolejnych postępów, a mam już robalka i zarysy postaci elfów i trochę księżyca. Nadrobię to w styczniu :)


Oprócz haftu, moją drugą miłością jest frywolitka. Tu dorobek skromniejszy, ale podjęłam wyzwania:
 
  • Hand Made świętuje cały rok  u Reni, w ramach której robiłam gatki na bombki :)
Próbowałam też uczyć się szycia, choć to ze średnim skutkiem :P
Jak pamiętacie, dzięki motywacji Reni i jej zabawy Hand Made świętuje z Małą Mi, na początku roku 2018 ogłosiłam swoje postanowienia => w TYM poście. Co miesiąc starałam się podsumowywać bieżącą realizację postanowień, ale poniżej ich ostateczne rozliczenie :)) Wiadomo, na 100 % nie liczyłam, ale jak mi poszło?? Sama jestem ciekawa: 
  1. Publikować posty na blogu nie rzadziej niż 1 raz w tygodniu.  => ZALICZONE!
  2. Systematycznie co miesiąc stawiać krzyżyki w ASiT.  =>ZALICZONE!
  3. Skończyć haftowanie Odalisque.  => ZALICZONE!
  4. Wyhaftować przynajmniej 1 wzór z prezentów otrzymanych od Mikołaja :)  => 50/50 tj. przyznaję sobie pół punktu, bo jeden z wzorów przynajmniej zaczęłam :)
  5. Wyhaftować 10 kwadracików kołderkowych lub celinek. => ZALICZONE!
  6. Wytrwać w zabawach blogowych, do których się zapisałam :)   => ZALICZONE!
  7. Spróbować Needlepointa, bo to technika, którą od dawna skrycie podziwiam np. u Tereni, a ostatnio u    Uli :)  => 0/100
  8. Dalej oswajać swoją maszynę do szycia i opublikować w tym roku przynajmniej 2 posty z uszytkami mojego autorstwa :D   => ZALICZONE!
  9. Odświeżyć szatę bloga, a przede wszystkim stworzyć zakładkę z galerią  moich prac. Niestety jestem kiepska w poruszaniu się po blogspocie od  środka, ale muszę się w końcu nauczyć :) Ileż można prosić dzieci o  pomoc :P   => 0/100
  10. Bardziej polubić się ze swoim kontem na Instagramie i Facebooku  i na bieżąco pokazywać tam co się u mnie aktualnie dzieje. Zauważyłam,  że większość blogerek częściej jest aktywna w mediach społecznościowych  (przecież to szybciej!), u mnie jest odwrotnie.  Cóż, jestem z pokolenia  BC :)   => Hmm. nie polubiłam się, ale też nie zniknęłam zupełnie, więc powiedzmy 50/50.
  11. Pojechać do Łodzi na wystawę "Inspirujemy kolorem"  - ZALICZONE!
  12. Pojechać na Warsztaty Twórczo Zakręcone w Ustroniu - 0/100
Chyba nie jest tak źle? Z 12 postanowień 7 zrealizowanych w pełni, 2 częściowo, a tylko 3 w ogóle :)

Postanowień na 2019 r. nie będzie, bo dość zmęczyła mnie realizacja tych z 2018 :D
Za to będą plany, ale o tym w następnym poście :D

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Koniec całorocznego kartkowania :)

Dzisiejszą skromną kartką zamykam całoroczne kartkowanie z Anią Iwańską. To ostatnie wyzwanie, które zostało mi do zaliczenia w tym roku :) Grudzień jak zwykle jakiś krótki się okazał i udało mi się zrobić tylko jedną kartkę. Ale przecież nie o ilość chodzi, a o serce w nie włożone, a moje serce jest jak zwykle w hafcie :)
W grudniu można było wybrać dowolne wytyczne z całego roku zabawy, ja postawiłam na bingo, ale kartkę robiłam bez stresu i z pamięci pomyślawszy, że zawsze się coś z wytycznych dopasuje :) I rzeczywiście - oto pierwsze z brzegu bingo styczniowe:
 Z wytycznych mamy - choinkę - nitkę/sznurek - napis.
A oto kartka:

Monochromatyczny hafcik choineczki wyhaftowałam srebrną muliną jedwabną Anchor, dodałam białe opalizujące koraliki (tzw. "sieczkę"), które przewracały mi się, a nie miałam na nie pomysłu. Tutaj świetnie się wpasowały, a całość pięknie opalizuje i wraz z pozostałymi dodatkami dodaje kartce elegancji :) Niestety nie wszystko da się uchwycić na zdjęciach, ale starałam się  ;)
Jako podsumowanie Ania prosiła o wstawienie również zdjęcia swojej pierwszej kartki. Ja do zabawy dołączyłam w styczniu 2016 r., a moje kartki mogłyście wtedy zobaczyć TU. Dla porównania wybrałam kartkę z choinką, na której zresztą wzorowałam się robiąc obecną :)
Jakiś tam postęp widzę, ale pozostałam wierna haftom na kartkach i raczej prostemu stylowi :D Na początku korzystałam z gotowych baz z okienkiem, potem zaczęłam wycinać bazy sama z kartonu i odważyłam się dodawać trochę więcej dodatków, chociaż do waszych warstwowych karteczek ciągle mi daleko :D
Aniu, bardzo dziękuję za zabawę!

Przed świętami otrzymałam również upominek od Splocika za udział w zabawie "Hafty i przysłowia", tylko ciągle zapominam wrzucić zdjęcia :) Polecam wszystkim drugą edycję tej zabawy :)
 

Udanej zabawy sylwestrowej Wam życzę i do zobaczenia w Nowym Roku!

środa, 26 grudnia 2018

Choinka 2018

Niestety moja "Choinka 2018" nie została przyozdobiona haftowanymi ozdobami... 
Plany miałam wielkie, a zabawa u Kasi XGalaktyki w świąteczne haftowanie przez cały rok zdawała się z nieba spaść
i motywacją wielką być miała :) Niestety życie napisało inny scenariusz i choć trochę hafcików wg wzorów autorstwa Veronique Enginger z "La grande histoire de Noël N°2" powstało, to jednak nie udało mi się zagospodarować ich przed świętami zgodnie z wyobrażeniami. Przede wszystkim chroniczny brak czasu, a jak już się zebrałam tuż przed świętami do tworzenia zawieszek to zastrajkowała mi maszyna do szycia... Chciałam jeszcze ratować sytuację używając styropianowych form, jednak okazało się rzeczą niemożliwą kupić odpowiednie w moim mieście, a na zakupy w internecie nie było już czasu. Dostałam tylko malutkie serduszka, na którym powstała jedna rodzynka-zawieszka :) Pozostałe  hafty okazały się być za duże do takich foremek..
Do grudniowej żabki u Kasi zgłaszam więc moją Rodzynkę i pokazywane już wcześniej na blogu grudniowe kartki:
Pozdrawiam Was świątecznie i dalej oddaję się świątecznemu lenistwu :)) U mnie święta potrwają aż do Nowego Roku i mam zamiar wreszcie porządnie odpocząć i naładować akumulatory :))