Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nimue. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nimue. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 stycznia 2019

Miało być o planach na Nowy Rok :D

Do tego posta zbierałam się cały tydzień, ba.... od tygodnia był już nawet napisany, tylko chyba rozsądek powstrzymał mnie przed publikacją tego, co pierwotnie napisałam :DD Otóż, jak już spisałam swoje plany na 2019 r. i zobaczyłam ile tego wyszło, to postanowiłam jeszcze raz to przemyśleć :)

Przede wszystkim dziękuję za słowa sympatii i podziwu pod postem z podsumowaniem 2018 r.  :) Serce rośnie czytając te wszystkie miłe słowa :) Jedna z Was zadała sobie nawet trud policzenia moich prac i rzeczywiście  wyszło aż 113 prac hafciarskich i 24 frywolitkowe :) Również rekordowa liczba postów w 2018 r. - aż 168, a przede wszystkim 156 wspaniałych obserwatorów :) To wszystko zobowiązuje :))

Niesiona ponad chmurami waszymi przemiłymi komentarzami, chciałabym haftować jeszcze więcej, podążać za każdym blogowym wyzwaniem i uczestniczyć we wszystkich zabawach :)
Jednak po przemyśleniu i zajrzeniu wgłąb siebie postanowiłam, że głównym planem na rok 2019 będzie dać sobie odpocząć i trochę zwolnić tempo :) Nie oznacza to oczywiście, że znikam z bloga, jednak taka aktywność rękodzielnicza jak w ubiegłym roku, w połączeniu z bardzo intensywnym życiem zawodowym odbiła się dość dużym zmęczeniem, żeby nie powiedzieć "wypaleniem" zastępującym tytułową wartość mojego bloga, czyli "Radość Tworzenia" ;) Dlatego pierwotny post o planach został dość radykalnie zmodyfikowany :D
W związku z powyższym będzie trochę leniwiej na blogu, bo przede wszystkim postanowiłam ograniczyć blogowe zabawy. Pewnie nie raz się z tego planu wyłamię, ale blogowe zabawy traktuję w tym roku bardzo luźno, a nie jako wyzwanie całoroczne. Jeśli uda się zrobić jakąś pracę na dany miesiąc to fajnie, jak nie to nie, stąd też do żadnych zabaw rocznych się nie zapisuję, tylko zobaczymy na co mi akurat ochota przyjdzie :)
W tym roku chciałabym dać szansę moim większym pracom, a priorytetem są te, których schematy mam w aplikacji CS Saga:
Jak widzicie powyżej pojawia się jedna nowość - to wzór od NIMUE "La Reine des Fées", który tak mnie zaczarował, że zakupiłam go już w zeszłym roku i właściwie ciągle o nim myślę, a przed rozpoczęciem pracy (oprócz głosu sumienia "skończ rozpoczęte!", który zresztą skutecznie zagłuszam) powstrzymuje mnie tylko dylemat, który materiał wybrać :)
Po cichutku Wam powiem, że będzie jeszcze jedna nowość, przeznaczona na prezent, jednak tutaj jeszcze decyzja wyboru wzoru waży się :) Jednak już wiem, że przy tej pracy będę potrzebowała większego dopingu, więc mam zamiar zgłosić ją do wyzwania "Nowy haft na nowy rok" u Ani KreatywnaTV.
W 2019 r. planuję również zrobić porządki w moich materiałach hafciarskich. Część z nich leży już latami bezużytecznie, a wyrzucić mi szkoda. Mówię tu o zapasach wszelkiego rodzaju kanw, których już nie wykorzystam na własne potrzeby oraz muliny innej niż DMC, której dalej mam duże zapasy. W zeszłym roku "Wymiatanie resztek" z Igiełką-MB nie przyniosło oszałamiających rezultatów, ale mimo to mam zamiar dalej kontynuować wyzwanie.

Z pomocą przyszła mi Kasia z Krzyżykowego Szaleństwa ogłaszając rok 2019 rokiem "Celinek" :) Bardzo chętnie dołączyłam do projektu i mam zamiar zużyć zalegające kanwy i zapas muliny Ariadna właśnie na ten cel.
 A reszta niech się potoczy sama, poza planem :)


piątek, 4 stycznia 2019

Podsumowanie dorobku i postanowień na 2018 r. :)


Czas podsumować miniony rok :). Na pewno był bardzo pracowity :D
Był to dla mnie bardzo udany rok w każdym aspekcie :) W pracy awansowałam na kierownicze stanowisko, w życiu osobistym  minęło 20 lat jak jestem szczęśliwą żoną swojego męża, a na polu rękodzielniczym również wiele dobrego się działo - i skupmy się na tym :))

Największym sukcesem hafciarskim minionego roku jest to, że moja Odalisque w końcu (po 12 latach !!!) doczekała się finału :)) Szczerze mówiąc miałam milion momentów zwątpienia, czy to się w ogóle uda, ale udało się i niedługo zaprezentuję ją we wszystkich szczegółach.

Kolejnym sukcesem jest systematyczne stawianie krzyżyków w ASiT :) Statystycznie, po 2 latach haftowania jednej pracy istnieje duże ryzyko, że haft się znuży, odpodoba, czy z innych względów trafi do szuflady i stanie się UFOK-iem. Tu muszę z satysfakcją stwierdzić, że nic takiego się nie przydarzyło i haftowanie ASiT sprawia mi taką samą przyjemność jak na początku (czego nie mogłam niestety powiedzieć o Odalisce). Rok 2018 zakończyłam na 59 171 krzyżykach i jest to 8/104 strona papierowego wzoru. Przez rok przybyło tyle:
Rok 2018 obfitował również w wiele fantastycznych blogowych zabaw, w których z przyjemnością brałam udział:

  • Tajemnicze haftowanie z Zimną :) Ach, jakie to były emocje co też takiego haftujemy :)) Okazało się, że przepiękną klepsydrę projektu Marii Brovko :)



  • "Podróże z haftem" zainspirowane przez Zimną, w które zabrałam haft "Poppies" Inny Peshkovej, a końcowym przystankiem tej podróży była wystawa DMC "Inspirujemy kolorem" w Łodzi, na której mój mały hafcik otrzymał wyróżnienie :)) 
oraz kilka zabaw kartkowych:
  • u Uli kartkowanie wg mapek
  • u Inki w liftowanie kartek
Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła nowych projektów :) Jesienią na tamborek wskoczyły figi z robalkiem Ekateriny Volkowej. To będzie prawdziwe hafciarskie wyzwanie, bo we wzorze aż roi się od petit pointów wszelkiej maści ;) Od pierwszej prezentacji (TU) krzyżyków już trochę przybyło, więc niedługo druga odsłona :)

Były też inne małe hafty :) 10 kwadracików zapasowych poleciało do projektu "Kołderki za jeden uśmiech". Uwielbiam wyszywać te wesołe dziecięce motywy :)
Na koniec roku ozdobiłam torbę, którą dostałam od DMC w nagrodę za posłanie pracy na wystawę do Łodzi :)
Niestety dorobiłam się też UFOK-a, o którym przypomniałam sobie dopiero na jesieni dzięki Iwie.
To zakochane Elfy od Nimue, zaczęte jeszcze w 2017 r. Ostatni raz pokazywałam je w styczniu 2018 r. w TYM poście.
Jak Iwa zaczęła również haftować te elfy, to zmobilizowała mnie notkami na swoim blogu do wyciągnięcia mojego haftu. Dostawiłam trochę krzyżyków w listopadzie, ale nie zdołałam ukończyć tego haftu. Ba... nawet nie pokazałam kolejnych postępów, a mam już robalka i zarysy postaci elfów i trochę księżyca. Nadrobię to w styczniu :)


Oprócz haftu, moją drugą miłością jest frywolitka. Tu dorobek skromniejszy, ale podjęłam wyzwania:
 
  • Hand Made świętuje cały rok  u Reni, w ramach której robiłam gatki na bombki :)
Próbowałam też uczyć się szycia, choć to ze średnim skutkiem :P
Jak pamiętacie, dzięki motywacji Reni i jej zabawy Hand Made świętuje z Małą Mi, na początku roku 2018 ogłosiłam swoje postanowienia => w TYM poście. Co miesiąc starałam się podsumowywać bieżącą realizację postanowień, ale poniżej ich ostateczne rozliczenie :)) Wiadomo, na 100 % nie liczyłam, ale jak mi poszło?? Sama jestem ciekawa: 
  1. Publikować posty na blogu nie rzadziej niż 1 raz w tygodniu.  => ZALICZONE!
  2. Systematycznie co miesiąc stawiać krzyżyki w ASiT.  =>ZALICZONE!
  3. Skończyć haftowanie Odalisque.  => ZALICZONE!
  4. Wyhaftować przynajmniej 1 wzór z prezentów otrzymanych od Mikołaja :)  => 50/50 tj. przyznaję sobie pół punktu, bo jeden z wzorów przynajmniej zaczęłam :)
  5. Wyhaftować 10 kwadracików kołderkowych lub celinek. => ZALICZONE!
  6. Wytrwać w zabawach blogowych, do których się zapisałam :)   => ZALICZONE!
  7. Spróbować Needlepointa, bo to technika, którą od dawna skrycie podziwiam np. u Tereni, a ostatnio u    Uli :)  => 0/100
  8. Dalej oswajać swoją maszynę do szycia i opublikować w tym roku przynajmniej 2 posty z uszytkami mojego autorstwa :D   => ZALICZONE!
  9. Odświeżyć szatę bloga, a przede wszystkim stworzyć zakładkę z galerią  moich prac. Niestety jestem kiepska w poruszaniu się po blogspocie od  środka, ale muszę się w końcu nauczyć :) Ileż można prosić dzieci o  pomoc :P   => 0/100
  10. Bardziej polubić się ze swoim kontem na Instagramie i Facebooku  i na bieżąco pokazywać tam co się u mnie aktualnie dzieje. Zauważyłam,  że większość blogerek częściej jest aktywna w mediach społecznościowych  (przecież to szybciej!), u mnie jest odwrotnie.  Cóż, jestem z pokolenia  BC :)   => Hmm. nie polubiłam się, ale też nie zniknęłam zupełnie, więc powiedzmy 50/50.
  11. Pojechać do Łodzi na wystawę "Inspirujemy kolorem"  - ZALICZONE!
  12. Pojechać na Warsztaty Twórczo Zakręcone w Ustroniu - 0/100
Chyba nie jest tak źle? Z 12 postanowień 7 zrealizowanych w pełni, 2 częściowo, a tylko 3 w ogóle :)

Postanowień na 2019 r. nie będzie, bo dość zmęczyła mnie realizacja tych z 2018 :D
Za to będą plany, ale o tym w następnym poście :D

piątek, 12 stycznia 2018

Clair de Lune / Nimue #4

Podsumowując rok 2017 w TYM poście, pisałam o 4 nieskończonych pracach, z których jedną są zakochane elfy od Nimue, ale zdjęcie stanu pracy, które wówczas pokazałam, nie było do końca aktualne.
Sporo podziałałam podczas świąt Bożego Narodzenia i obecnie haft wygląda tak:

Nie jest to szczyt marzeń i jak widać do jego ukończenia wciąż jeszcze sporo brakuje. Choć chciałabym skończyć go jak najszybciej, bo już nowe projekty pchają się na tamborek, to jednak chęci są większe niż możliwości :P
Póki co pojawił się największy grzybek, ale elfów dalej nie widać :)

Kontury staram się robić an bieżąco, żeby potem mnie nie przytłoczyły :) Generalnie korzystam ze schematu przerobionego, chociaż kontury w nim biegną trochę inaczej niż w schemacie oryginalnym. Nie zawsze mi się to jednak podoba i czasami miksuję, czyli korzystam z jednego lub drugiego schematu, albo nawet z inwencji własnej - np. przy przedłużeniu liścia, którego nie ma na posiadanym przeze mnie przerobionym schemacie, przy nim inspirowałam się zdjęciem gotowej pracy Chagi, które można zobaczyć TUTAJ.
Elfy haftuje się mega przyjemnie i pewnie gdybym skupiła się tylko na nich, to już dawno byłyby skończone :)
Niestety zabawy blogowe skutecznie mnie od nich odciągają :) Choć obiecałam sobie w tym roku ograniczyć udział w zabawach i skupić się na większych haftach, to jak na razie nie bardzo mi to wychodzi...
Mam nadzieję jednak nie dopuścić do tego, żeby elfy stały się Ufok-iem, dlatego kibicujcie mi proszę :)))
Dziękuję, że jesteście 💗 Serce rośnie jak czytam Wasze komentarze 💗💗💗

czwartek, 4 stycznia 2018

PODSUMOWANIE ROKU 2017 :)

Skoro już się uporałam z podsumowaniem wszystkich zabaw, w których brałam udział w minionym roku, czas najwyższy na jego ostateczne podsumowanie :) Ja bardzo lubię robić takie podsumowania, ponieważ jak się wszystkie prace zgromadzi w jednym poście to dopiero widać, ile tego jest :)

Ale na początek trochę statystyk:
W 2017 r. opublikowałam 138 postów.
Mój blog ma 126 obserwujących, którym serdecznie dziękuję za odwiedziny ;)
Liczba wyświetleń bloga - ponad 76 000, co jest dla mnie wielką nagrodą :)
Pozostawiliście na moim blogu 3732 komentarzy, które mnie cieszą i jeszcze bardziej motywują :)

Rok 2017 był dla mnie bardzo pracowity!
Powstało aż 91 prac + 4, które nie zostały ukończone i może podsumowanie zacznę właśnie od nich :)

1. HAED "A Stitch in Time" - ogromny kolos i projekt na wiele lat, który traktuję jako swoistą terapię antydepresyjną :D. Ach, te kolory :))) Zaczęty w 2017 r. - wyhaftowane 4 strony wzoru. Kropla w morzu jak spojrzycie na zdjęcie, ale wcale się nie spodziewałam, że szybko go skończę ;)
2. GOLDEN KITE "Odalisque" - kolejny kolos i jednocześnie wieloletni wyrzut sumienia, w którym poczyniłam jednak spore postępy. Planuję rozprawić się z nim ostatecznie w 2018 roku.
3. NIMUE "Clair de Lune" - pokazuję stan z października 2017 r., ale podłubałam przy nim trochę przez Święta i obecnie wyhaftowany jest już drugi grzybek :) Liczę na finał jeszcze w tym roku :)
4. Serwetka frywolitkowa "Wiosna 2017", którą supłaliśmy wspólnie z Renulkiem według jej wzoru. Tu nie wiem co napisać, bo od dawna leży gotowa, tylko nie mogę się zabrać do jej uprania i zblokowania, a szczerze mówiąc to zupełnie już o niej zapomniałam... W takim stanie pokazywałam ją ostatnio:
Muszę ją odgrzebać i jak najszybciej dać jej nowe życie :)

A teraz prace zakończone:
Obrazki:
 Kołderkowe kwadraciki:
 Kartki na Boże Narodzenie, które powstały w trakcie zabawy u Uli:
 Kartki na Boże Narodzenie zrobione w ramach wyzwań na Rogatym:
Pozostałe kartki:
Inne haftowane drobiazgi:
A teraz frywolitka :)
Ozdoby choinkowe tworzone w ramach zabawy "Hand made świętuje cały rok":
Zakładki do książek:
 Moje pierwsze uszytki, których nie wstydzę się pokazać światu :P
Sporo tego :) Jestem z siebie dumna i życzę sobie, żeby 2018 rok był równie owocny :)

Dziękuję Kochane, że przez cały rok byłyście ze mną :) 
To dzięki Waszej motywacji powstało tyle prac :) 
Buziaki 💝💝💝

sobota, 28 października 2017

Clair de Lune / Nimue #3

Tak sobie ostatnio skaczę pomiędzy różnymi projektami starając się to tu, to tam postawić kilka krzyżyków, bo oczywiście chciałabym wszystko skończyć jak najszybciej:) Pozaczynanych prac mam jednak sporo, więc siłą rzeczy każda rośnie wolniej niż bym chciała :) Ale przynajmniej mi się nie nudzi :P
Dziś kolejna odsłona zakochanych elfów od Nimue. Ostatnio pokazywałam je TUTAJ. Oto co przybyło:
Jak widzicie pogoda u nas paskudna :) Zimno i mokro, ale taka pogoda sprzyja haftowaniu, więc nie ma co narzekać :) A haftuje się naprawdę bardzo przyjemnie!
Bardzo podoba mi się ten haft w jesiennej odsłonie, jednak szans na finał wśród kolorowych liści raczej nie ma ;)
Po zdjęciu tamborka haft prezentuje się tak:
Zakochanych elfów jeszcze nie widać, ale już nie mogę się doczekać, aż zaczną się wyłaniać :)
Mimo paskudnej pogody miłego weekendu Wam życzę :)

piątek, 6 października 2017

Clair de Lune / Nimue #2

Nie mogę narzekać na nudę, bo rozpoczętych prac mam całe mnóstwo, a w planach jeszcze więcej :D
W zależności od nastroju skaczę z jednego haftu na drugi :) Tym razem, przy okazji grzybobrania i krótkiej wyprawy do lasu, postanowiłam zrobić kilka zdjęć postępów w "Zakochanych elfach" od Nimue :) Ostatnio pokazywałam je TUTAJ.
A tak jest teraz:


Urzekły mnie te muchomorki :)
 Jak zwykle nie mogłam się zdecydować, które zdjęcia wstawić na bloga, więc jeszcze kilka podobnych ujęć :)
Grzybów w lesie rzeczywiście zatrzęsienie, szkoda tylko, że większość to niejadalne :P

Ale, żeby nie było, że tylko trujące widziałam:
Na koniec muszę wyrazić serdeczne podziękowania za doping i wsparcie pod postem o ASiT :) Same wiecie, że nic tak nie nakręca do działania, jak miłe słowa pozostawione w komentarzach :) Serdecznie dziękuję!