Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HAED. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HAED. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lipca 2020

A Stitch in Time [42]

Być może to przez te wakacje nie mogę się zebrać do napisania notki na bloga.. Spojrzałam dziś w kalendarz, a tu połowa lipca minęła! Nie wiem kiedy!
Tak już jest, że im dłużej się coś odkłada, tym trudniej się zebrać :) Zwykle nowy miesiąc zaczynam podsumowaniem postępów nad moim HAED-em. W czerwcu co nieco przybyło i wypadałoby się pochwalić, więc mimo późnej pory, zebrałam się w sobie i wrzucam kilka zdjęć :)
Dominują intensywne kolory i zaczęła wyłaniać się kolejna hafciarka :) Nudy nie ma :)

Porównanie ile przybyło poniżej :) Za mną ponad 180 000 krzyżyków, a przede mną - lepiej nie myśleć :D
Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :)

niedziela, 7 czerwca 2020

A Stitch in Time [41]

Dzisiejszy post, mimo iż krótki, powstawał od 1 czerwca :D. Blogger zaskoczył mnie zmianą interfejsu i ciężko mi było się w tym odnaleźć :) Nie rozgryzłam jeszcze wszystkiego, ale może z czasem ;) Nie mam pojęcia jak się teraz powiększa zdjęcia, żeby nie trzeba było we wszystkie klikać? Ja chyba nie lubię zmian...
 
Dziś chciałam Wam pokazać, że pomalutku mój ASiT sobie rośnie :) Oto, co przybyło przez ostatni miesiąc:
Spójrzcie tylko jaka pikseloza jest w tym fragmencie ;) Oj, nie zawsze jest łatwo i przyjemnie :)
Za to z dalszej perspektywy prezentuje się cudownie :)
Porównanie ile przybyło:
Bo i jeszcze podgląd na tempo pracy :) Szału nie ma, ale 25% wzoru przekroczone!
Dziękuję Wam za wsparcie 💗💗💗

czwartek, 7 maja 2020

A Stitch in Time [40]


Poprawa pogody w końcu zmobilizowała mnie do pokazania postępów pracy nad ASiT. Po kilku pochmurnych deszczowych dniach wreszcie wyjrzało słonko :)
Prezentuję zatem, wśród trawnikowych stokrotek, kolejny miesiąc pracy z HAED-em :)
 
W kwietniu stopniowo wyłaniała się elegancka dama haftująca na tarasie :) Ależ jej zazdroszczę otoczenia i widoków :)
Przenikające się w tym hafcie 238 odcieni kolorów daje niesamowity efekt, czego niestety nie widać na zdjęciu. Powinnam kupić wreszcie jakiś dobry aparat, bo za każdym razem, gdy chcę dla Was zrobić zdjęcia makro, wychodzą mi nieostre.. Nie wiem, co robię źle :(

Lubię sobie patrzeć na ten obraz w pochmurne dni :) Poprawia nastrój :)
Po zdjęciu ramki, gdy jest większa perspektywa, jeszcze bardziej :)

Za mną ponad 24% haftu. Tym razem niestety zapomniałam zrobić screenu statystyki na koniec miesiąca. Zostawię tylko porównanie:
Dziękuję za kibicowanie :) Buziaki!

sobota, 4 kwietnia 2020

A Stitch in Time [39]

Jak co miesiąc pora na pokazanie postępów w haftowaniu mojego kolosa, którym jest "A stitch in time" Aimee Steward.
Z trudem, ale udało się w marcu wyhaftować zaplanowany kawałek wzoru.
Żeby jakoś się zmotywować i systematycznie dążyć do celu, zwykle wyznaczam sobie w aplikacji CS Saga obszar wielkości papierowej strony wzoru tj. ok 8 000 krzyżyków i staram się w ciągu miesiąca osiągnąć taki rezultat.
Tak, mimo aplikacji do haftowania co jakiś czas porównuję do oryginalnego schematu w papierowej wersji, ponieważ mój schemat w formacie .xsd wgrany w aplikację jest niewiadomego pochodzenia (znalazłam go po prostu w czeluściach internetu) i nie miałam zaufania na ile profesjonalnie jest przerobiony. Wygląda jednak na to, że bardzo profesjonalnie, ale mimo tego co jakiś czas porównuję :D).
Oto fragment, nad którym pracowałam w marcu:

Wyłanianie się kolejnych fragmentów obrazu na płótnie jest bardzo ekscytujące :) Urzekł mnie ten zajączek :) 
Jednak samo haftowanie szło mi jakoś ślamazarnie..
Zazdroszczę tym z was, którym #robotkowezostanwdomu przekłada się na mega szybki przyrost krzyżyków, bo u mnie niestety tak to nie działa. Sama się zastanawiałam, dlaczego tak jest. Niby mam więcej czasu, ale tak naprawdę mniej, bo praca zdalna wymaga dużo większego zaangażowania, gdyż wszystko robi się "po nowemu", w niesprzyjających skupieniu warunkach. Brak ruchu i spacerów też przekłada się na większe zmęczenie. Wiele rzeczy mnie denerwuje, począwszy od zdalnego nauczania, które wcale nie wygląda tak jak w telewizji pokazują, przez lekkomyślność ludzi, po trudną obecnie sytuację pracodawców i pracowników. Powiem szczerze, że kiepsko to znoszę, jakoś nie mogę się skupić na haftowaniu, bo myśli same płyną w przygnębiające rejony.. Wiem, że to kiedyś mnie, ale świat też będzie inny, może lepszy? :)

Pociesza za to widok haftu:

Obecnie mam zrobione prawie 160 000 krzyżyków, co stanowi lekko ponad 23% całości.
Na koniec porównanie do poprzedniego miesiąca:

Trzymajcie się zdrowo :)

piątek, 6 marca 2020

A Stitch in Time! [38]

Ciągle brnę do przodu z moim kolosem i dziś pokażę Wam postępy, które poczyniłam przy ASiT w lutym.
Było bardzo kolorowo :))
Nie ma co tu dużo gadać, zobaczcie, jak to świetnie wygląda z lekkiego oddalenia ;)
i z różnej perspektywy :)
Niestety, zdjęcia robiłam w dość pochmurny dzień, ale możecie mi wierzyć, że na żywo wygląda to jeszcze lepiej :) 
Ta feria kolorów jest obłędna :)
W chwili obecnej mam wyhaftowane 22,38% całości - to prawie 160 tys. krzyżyków!
Poniżej widok na całość wraz z porównaniem do poprzedniego miesiąca. Chyba ostatni raz w takim formacie, bo cały widok nie mieści mi się w kadrze i zdjęcie muszę robić z wysokiego krzesła :P Chyba muszę wymyślić inny sposób prezentacji postępów w hafcie :)
W lutym przybyło ok 7 000 nowych xxx, a jeśli ktoś ciekawy, to dokładne dane w statystyce z CS Saga poniżej :)
Oj będę Was jeszcze zanudzać tym haftem długo :)) Ale tylko raz w miesiącu :)
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny!

czwartek, 6 lutego 2020

A Stitch in Time! [37]

Dziś postępów w pracy nad moim kolosem ciąg dalszy :) Minęło właśnie 3 lata, od kiedy rozpoczęłam haftowanie ASiT.
Styczeń był w miarę łaskawy dla haftu, ponieważ musiałam wykorzystać zaległy urlop. Zaowocowało to przyrostem w obrazie dwóch grzbietów książek i kępki pięknych niebieskich kwiatków :)
Uwielbiam, jak ten wielki miks kolorystyczny układa się w te wszystkie drobne szczegóły, choć oczywiście przy samym haftowaniu, w szczególności zmienianiu kolorów nitek co kilka krzyżyków, nie czuję już takiej euforii :D Przychodzi ona dopiero, gdy patrzę na to, co wyłania się z już wyhaftowanego fragmentu ;)
Czas przesunąć ramkę w nowe miejsce, ale wcześniej jeszcze zdjęcia z dalszej perspektywy:


Ze statystyki w aplikacji Cross Stitch Saga wynika, że mam zrobione 21,38 % obrazu. Po ostatniej aktualizacji Saga odnotowuje też ilość zapisanych postępów. Wynika więc z tego, że przy ASiT siedziałam już 266 razy :D Jak na 3 lata haftowania, to wcale nie tak dużo ;)
Na koniec zostawiam porównanie ostatnich dwóch miesięcy, na których widać wszystko co wyhaftowałam do tej pory.
Następne postępy za miesiąc. Mam nadzieję :)

środa, 8 stycznia 2020

A Stitch in Time! [36]

To pierwszy post na blogu w Nowym Roku, zacznę więc od złożenia Wam życzeń, aby ten rok był szczęśliwy i pomyślny oraz obfitował w kreatywne pomysły i ich realizacje :)

Zanim jednak przyzwyczaję się, że licznik bije od nowa, wypadałoby "zamknąć" rok 2019.
A więc będzie sprawozdanie z pracy nad ASiT w grudniu :) Odkąd wycofałam się z większości blogowych zabaw postępy w haftowaniu mojego kolosa są widoczne, co bardzo mnie satysfakcjonuje :) Zwykle w miesiącu udaje mi się wyhaftować w przeliczeniu 1 papierową stronę wzoru, co stanowi ok 10 000 xxx. Myślę, że to dobry wynik, a w połączeniu z systematycznością daje realną szansę na ukończenie tego haftu. Nie wiem na jak długo wystarczy mi samozaparcia, ale na razie nie mam z tym problemu i z tego powodu jestem z siebie dumna. Jedyny minus jest taki, że nudą wieje na blogu :)

Grudniowy fragment prezentuje się tak:
Zdjęcia w sztucznym świetle nie wyszły zbyt korzystnie, ale pogoda nie sprzyja plenerom. Za to starałam się uchwycić świąteczny nastrój dzięki choince w tle :D

A tu trochę większy fragment, na którym zaprezentował się też mój prezent gwiazdkowy :) Prezent może trochę oklepany, ale za to trafiony w 100%, bo cóż może bardziej ucieszyć hafciarkę? :D

Po 3 latach haftowania wersji Super Sized Max Colours pierwsza hafciarka wyłoniła się w całej okazałości ;) Już myślałam, że się nie doczekam :P
Za mną ponad 20 % haftu. Wiecie, że mogę godzinami patrzeć na te wyszyte fragmenty? :) Jest tam tyle szczegółów, które tworzą całą historię, a kolory tak magicznie się przenikają :)

Dla porównania zdjęcie było/jest.
 Mam nadzieję, że rok 2020 również będzie łaskawy dla ASiT :) Dziękuję, że trzymacie kciuki :)

sobota, 14 grudnia 2019

A Stitch in Time! [35]

Oto postępy nad ASiT w listopadzie. Odnosząc się do papierowej wersji wzoru mam już ok. 17 stron zrobione.
A odnosząc się do aplikacji CS Saga to jest 138 584 krzyżyki, czyli 19,42 %.
Takie postępy bardzo mnie cieszą :) Pomału, ale systematycznie do przodu :)
Z perspektywy obraz robi naprawdę duże wrażenie :) A praca nad nim to czysta przyjemność :)

I porównanie z poprzednim miesiącem:
A dla ciekawych jeszcze pamiętnik z aplikacji CS Saga :)

środa, 20 listopada 2019

A Stitch in Time! [34]

Gdzie się podziało październikowe sprawozdanie z postępów pracy nad ASiT? A właśnie... do tej pory wisiało w postach roboczych. Jakoś ostatnio nie mogę się ogarnąć w ogóle... albo jestem zbyt zapracowana, żeby zajrzeć nawet na bloga, albo przeciwnie, gdy mam wolny dzień to nie zaglądam na bloga z lenistwa... Jeszcze chwilę i pajęczynami zarośnie!
A ja przecież nie porzuciłam haftu, więc przydałoby się od czasu do czasu notkę w moim blogowym pamiętniku zostawić :)
Tak więc dziś postanowiłam się zmobilizować i pokazać Wam ile w październiku przybyło mojego HEAD-a.
Nie da się ukryć, że skupiłam się głównie na moim kolosie, bo haftowanie drobnicy zaczęło mnie ostatnio nudzić i męczyć przez to, że zapracowana jestem bardzo i nie mam czasu na poszukiwanie wzorów, ani na późniejsze zagospodarowywanie mini hafcików.

A z HAED-em jest prosto - przyjdę z pracy, zjemy obiad, ogarnę domowe obowiązki i mogę od razu oddać się relaksowi, bo wszystko mam przygotowane i pod ręką. Nie muszę tracić czasu na zastanawianie się co by tu wyhaftować, na szukanie wzorów, materiałów i dobieranie nici, bo na takich rozterkach wiele wieczorów schodziło, gdzie nie postawiłam w rezultacie żadnego krzyżyka. Przy ASiT nie ma już żadnego kombinowania, biorę po prostu tamborek do ręki i moje myśli płyną sobie gdzieś w przestworza, a stres i zmęczenie gdzieś niespodziewanie znika. To mi ostatnio bardzo odpowiada. Jakoś moja kreatywność w hafcie musi chwilowo odpocząć, stąd dość nudno będzie przez jakiś czas na blogu :)

Tymczasem efektem tej nudy jest kolejny wyhaftowany fragment - ok. 10 tys. krzyżyków.
Po zdjęciu ramki zaczyna się już wyłaniać wiosenna półka w pełnej krasie :)
Kolorki mega! Ten słoiczek z guziczkami mnie rozczula :D

Na koniec porównanie postępów:
Uściski!