Strony

niedziela, 4 grudnia 2016

135. SAL Kalendarz Adwentowy #10 Sheila Sheep

Witam ponownie :)
Na gorąco chciałam Wam pokazać efekt dzisiejszej pobudki o 5-tej rano :)



Owieczka Sheila to jak dotąd moja faworytka, bo kocha robótki tak jak ja :) Ja też najchętniej przesiadywałabym w takim foteliku z robótką w ręku, a tu jutro do pracy trzeba iść... buuu :)))
No to do sklikania :)


sobota, 3 grudnia 2016

134. SAL Kalendarz Adwentowy #9 Kenny Kangaroo

Wpadam dziś na chwilę pokazać Wam kolejnego zwierzaka do Kalendarza Adwentowego. Oto Kangurek Kenny :)
 Wszystkich zwierzaczków jest już - a raczej dopiero - 9.
Postanowiłyśmy z córką, że powstaną z nich woreczki do kalendarza adwentowego w formie świątecznych skarpet. Niestety już raczej nie w tym roku... Chociaż zwierzaki mam zamiar haftować dalej, zobaczymy ile uda się zrobić do świąt :) Tymczasem powstają też kolejne świąteczne ozdóbki. Na zdjęciu aniołek z gliny samoutwardzalnej pomalowany przez moją córeczkę. Jak się wyraziła to "prototyp", myślę jednak, że całkiem udany :)
Zmykam do moich ukochanych xxx :)

czwartek, 1 grudnia 2016

133. SAL Kalendarz Adwentowy #8 Pearly Pig

Zacznę od podziękowania za tak liczne i tak miłe komentarze pod ostatnim postem :) Bardzo się cieszę, że podobały Wam się moje karteczki, a Wasze ciepłe słowa znów naładowały mi akumulatory pozytywna energią :) Działam dalej :)))
Zanim kolejne karteczki powstaną wracam do kalendarza adwentowego. Nie mogę uwierzyć, że to już grudzień się zaczął, a z nim Adwent, czyli okres radosnego oczekiwania na święta :) Było wiadome, że nie zdążę wyhaftować wszystkich zwierzaczków, ani tym bardziej przeobrazić hafcików w bardziej użyteczna formę, ale nie poddaję się :) Dziś prezentuję królową nr 8 kalendarza adwentowego - Świnkę Strojnisię :)

 Bura taka wyszła na zdjęciu, ale pogoda taka, że lepiej się nie dało... Musicie mi uwierzyć, że ta mała strojnisia jest o wiele bardziej fotogeniczna :) Zresztą, w towarzystwie wygląda trochę lepiej :)

A ja działam dalej!

niedziela, 27 listopada 2016

132. Kartki przez cały rok - listopad!

W ramach przerywnika od adwentowych zwierzaków dziś pokażę Wam karteczki na zabawę u Ani:
Tradycyjnie, zacznę od wklejenia banerka z wytycznymi

U mnie, ze względu na zapotrzebowanie, wszystkie kartki będą bożonarodzeniowe :)
Zacznę od ptaszorka. Taka oto sikoreczka w mikołajowej czapeczce przysiadła sobie na świerczku....
 
... aby zaraz przeskoczyć na karteczkę:


Następnie, powstała choineczka z serii projektów UB design, do których sięgałam już w poprzednim miesiącu KLIK. Bardzo mi się spodobały, więc postanowiłam wyhaftować kolejną choineczkę i znowu wmontować ją w kartkę wg mapki Ani. Wyszło tak


Ostatnia kartka, okolicznościowa, a u mnie bożonarodzeniowa, miała być z brokatem.
Sięgnęłam po wzór śnieżynki diamentowej zaprojektowanej przez Anię z bloga Kreatywna Jacewiczówka, która ostatnio nawet organizowała wyzwanie śnieżynkowe :)

Swoją śnieżynkę wyhaftowałam na czarnej Aidzie 18 ct metaliczną nitką, ale jakoś mało brokatowo wyszło, więc dodałam jeszcze brokatową tekturę i powstała taka monokolorowa kartka:


Jeszcze zdjęcie zbiorcze i lecę nakarmić żabę!

Buziaki!

wtorek, 22 listopada 2016

130. SAL Kalendarz Adwentowy #6 Cashmere Camel

Wracam do zwierzaków adwentowych, bo są tak wdzięczne do haftowania, że trudno im się oprzeć :) Wzorki idealne dla osób nie mających czasu :) W moim przypadku kilka xxx w drodze do/z pracy, kilka xxx podczas podgrzewania zupy, kilka podczas odpytywania dziecka przed sprawdzianem - i obrazek gotowy :)
Polecam mój sposób :D

Oto wielbłądzica elegantka:

 I wielbłądzica w towarzystwie :)


niedziela, 20 listopada 2016

129. Cape Gooseberry by Golden Hands, czyli Miechunki - odslona IV

Czy ktoś jeszcze pamięta, że zaczęłam haftować miechunki???
Ojej, możecie mieć problemy, bo ostatni wpis, w którym pokazywałam postępy z ich haftowania pokazywałam w maju w TYM poście. Później kilka miesięcy spędziły w pudle... Sama nie wiem dlaczego, przecież to najpiękniejszy wzór, jaki widziałam od długiego czasu! Zachwycałam się nad miechunkami u kilku blogowych koleżanek i marzyłam, żeby i u mnie jak najszybciej zawisły na ścianie :)
Skoro tak, to dlaczego wylądowały w pudle?! Ano nie ma konkretnego wytłumaczenia :P
Chyba za dużo prac robię jednocześnie i zwyczajnie nie da się tego ogarnąć :)
Jest to na pewno haft wymagający skupienia (tym bardziej, że ja nie kratkuję materiału) i najlepiej poświęcić mu dłuższą chwilę. A z czasem, jak to z czasem - ciągle go brak i przeważnie haftuję "z doskoku" wykradając po pół godzinki pomiędzy obowiązkami :) Ale poprzedni weekend wydłużony Świętem Niepodległości okazał się łaskawy dla mojego hobby i haft znów ujrzał światło dzienne :) Dzisiaj postawaiłam jeszcze kilka kreseczek i tak powstała miechunka nr 2 :)






Jeszcze sporo zostało do końca, więc dalej będę poszukiwać sprzyjających okoliczności :) Czasie, zlituj się :P