Strony

czwartek, 25 lutego 2016

Kartki przez cały rok - LUTY

Pokażę dziś kartki przygotowane na całoroczną zabawę u Ani.
Oto wytyczne na luty:
Wszystkie moje kartki są/będą haftowane, bo ja kocham xxx!
Niestety przez to są bardzo pracochłonne, bo hafciki choć małe, to pożerają czas (szczególnie, że w miesiącu trzeba zrobić aż 3!). Chciałabym jednak, żeby obdarowane nimi osoby wiedziały, że poświeciłam im wiele serca i pozytywnych myśli :)
Oto więc bałwanek:
 

Kurczaki na wesoło :)



I karteczka z sercem, która w wiadomy dzień została podarowana mężusiowi i która była przyczyną lutowego maratonu walentynkowego, gdyż moje dwie ukochane małe walentynki zapytały, kiedy haftowałam, dla kogo będzie to serduszko? A gdy szepnęłam im na uszko, że dla taty to zrobiły szczególne minki z pytaniem "A DLA NAS???!!!"... :)) Tak więc błyskawicznie powstała Walentynka nr 1 i Walentynka nr 2 :)



I jeszcze wymagany kolaż (jestem dumna, że udało mi się go zrobić :))
Karteczki amatorskie, bo do tej pory nie miałam styczności ze scrapowaniem i narzędzi ani akcesoriów typowo scrapowych nie posiadam niestety, ale zaczyna mi się to podobać :) Mam więc nadzieję, że kolejna pasja się rozwinie :)


środa, 24 lutego 2016

Candy u Tereski i Dasandy

Skusiłam się na udział w Candy, które organizuje Teresa .
Nagrody nie dość, że cudne to jeszcze do wyboru w różnych technikach - każdy znajdzie coś dla siebie.
Zapisy do 08.03.2016 r. Ja ustawiłam się w kolejce po przydasie do scrapbookingu :)


Żeby tego było mało, to nie mogłam się również oprzeć zabawie u Dasandy z bloga Hobbistyczny Świat Rękodzieła, która też przygotowała cuda scrapkowe :)
Zapisy do 1 marca 2016

wtorek, 23 lutego 2016

V. Enginger - Hortensja

Wpadłam Was poinformować, że... upadłam na głowę, czego konsekwencją jest rozpoczęcie kolejnego haftu... :)  Jednak, gwoli wyjaśnienia i usprawiedliwienia sama przed sobą muszę nadmienić, że:
a) ledwo rozpoczęte miechunki leżą i czekają na dostawę muliny,
b) mojego kolosa (Odalisque) nie opłaca się wyciągać z pudła w tygodniu dla postawienia kilku krzyżyków, bo rzadko mogę poświęcić na haftowanie jednorazowo więcej czasu niż kilkanaście minut... Z tego powodu ten warsztat wyciągam tylko w weekendy lub kiedy mam wolne (ostatnio nie mam).
No więc... naoglądałam się ostatnio na waszych blogach cudnych zielników autorstwa V. Enginger, a dodatkowo zakupione ostatnio materiały strasznie korciły :)
Krótko mówiąc powstanie hortensja :) Oto początek:

Haftuję po raz pierwszy na Luganie 25 ct, kolor szary marmurkowy, jedna nitką muliny. 
Wzór co prawda przewiduje krzyżyki jedną i dwiema nitkami, ale obawiam się, że dwie nitki na tak drobnym materiale to będzie zdecydowanie za dużo. 
Tkanina drobniutka, ale haftuje się bardzo fajnie, jedynie prucie do łatwych nie należy (co zresztą widać na zdjęciu :P).
Trzymajcie kciuki :)

niedziela, 21 lutego 2016

Walentynka nr 2

Z pewnym opóźnieniem pokazuję Wam walentynkę nr 2.
Powstała w ostatniej chwili przed wręczeniem, w wielkim pośpiechu (backstiche doprowadzały mnie już do łez)... Ale zdążyłam :) A najważniejsze, że bardzo się podobała :)
Oto ona:




Haftowana na lnie Belfast 32 ct kolor naturalny jasny. Oprawiona w białą ramkę z Ikei.
Kolorki dobierałam sama, bo w legendzie wzoru podane były jedynie nici Anchor, a tych niestety nie posiadam.

czwartek, 18 lutego 2016

Julka prosi o kartki z życzeniami!

Oj nazbierało mi się trochę zaległości :) Ferie się już u nas skończyły i tak jakoś od razu wpadłam w ten codzienny maraton spraw do załatwienia na drodze praca-dom-praca-dom...

Jedynym wytchnieniem są robótki, które zgodnie z postanowieniem na ten rok staram się chwytać choć na parę minut dziennie.

Dziś pokażę Wam karteczkę, która już dawno poleciała do Julki, ale jeszcze nie miałam czasu pokazać jej Wam :) O tej dzielnej dziewczynce przeczytałam na blogu Kasi. 
Julka 27 lutego ma ósme urodziny i marzy o tym, aby dostać jak najwięcej kartek urodzinowych :) Więcej informacji o tej dzielnej dziewczynce możecie znaleźć tu klik .

Ja również postanowiłam wysłać Julci życzenia. Najpierw powstał hafcik, wybrałam motyw prezentowy z pierwszą literką imienia Julki. Czasu brakowało, dlatego hafcik powstawał przez 2 dni w pociągu, w drodze do pracy ;) Potem powstała taka karteczka:



Talentu scrapowego nie mam niestety, ale chyba nie o to chodzi. Mam nadzieję, że Julcia się ucieszy i pomyśli, że marzenia się spełniają :)

Jest jeszcze trochę czasu, dlatego was też zachęcam do wysłania kartki Julce :)
Warto spełniać dziecięce marzenia :)

niedziela, 14 lutego 2016

Walentynka nr 1

Wpadłam na chwilę pokazać Wam co przygotowałam dla moich ukochanych Walentynek :)
Misiaczek Popcorn, powstał spontanicznie, więc musiałam się śpieszyć :)


Przy próbach robienia zdjęć szczegółów (zbliżeń) mój aparat niestety odmawiał posłuszeństwa...

 A tu już w ramce:



Dane techniczne:
wzorek firmy Anchor
mulinki dobierane "na oko", bo niestety nie haftuję Anchorem
kanwa opalizująca DMC ze starych zapasów, chyba 14ct

Będzie jeszcze Walentynka nr 2, a jakże :) Tylko... muszę ją dokończyć :)
Na szczęście obdarowany wraca z zimowiska dziś wieczorem, więc mam nadzieję, że zdążę :)

Cudownego dnia Wam życzę!

niedziela, 7 lutego 2016

Golden Kite "Odalisque" (68)

Moja Odalisque bardzo powoli, ale niestrudzenie wyłania się z kanwy :)
Nie wiem, ile lat jeszcze zajmie mi wyhaftowanie tego wzoru, ale powiem wam, że postanowiłam ją skończyć. Marzę o tym! Wyszywam go już (z przerwami) 10 lat, więc ileż można ?!
Praca nad nim jest niesamowicie męcząca- 176 kolorów mulin i pikselomania tzn. mnóstwo pojedynczych krzyżyków danym kolorem...
Szkoda mi, że nie dokumentowałam na blogu powstawania tej pracy, ale teraz będę wam ją pokazywać od czasu do czasu. To jeszcze długo potrwa, więc żeby Was nie zanudzić postanowiłam pokazywać Odalisque dopiero po wyhaftowaniu pełnej strony wzoru.

Tak więc dzisiaj skończyłam 68 stronę wzoru.
Tak wyglądała Odalisque dotychczas:

A tak w tej chwili:

 Piękny łabędź się wyłania :)



Tutaj widać, ile zostało jeszcze do końca pracy.
Dużo jeszcze do końca...

piątek, 5 lutego 2016

Wpadłam po uszy!

A wszystko przez dwie dziewczyny - Agę Jarzębinową i Anię z blogu Krzyżyki i inne wybryki.
To u nich po raz pierwszy zobaczyłam Miechunki i to był absolutny strzał w serce :) Znacie ten stan, kiedy po prostu musicie - pomimo wielu zaczętych już prac - absolutnie MUSICIE porzucić to wszystko, aby postawić pierwszy krzyżyk na nowym projekcie? No właśnie... Ponieważ miechunki absolutnie zawładnęły moimi myślami, poczyniłam niezbędne zakupy i o oto pierwsze xxx postawione na miechunkach:


 Nie wiem jak szybko powstaną, ale mam nadzieję na podobnie spektakularny efekt jak na blogach dziewczyn powyżej :)
Zapał do haftowania mam ogromny, ale niestety doby mi nie starcza na wszystko, czas nie chce się rozciągnąć, a w życiu tak to już jest, że obowiązki trzeba wykonywać w pierwszej kolejności, a na przyjemności często już czasu nie starcza... Mam nadzieję, że będziecie kibicować :)

Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem :) Jak widać po ilości zakupionych materiałów do haftowania plany mam ogromne! Wśród zakupów znalazły się też czółenka, ponieważ mam nadzieję, że po tych latach przerwy będę w stanie przypomnieć sobie jak się robi frywolitki (a jak nie to nauczę się od nowa :P). Tylko dajcie trochę czasu ;)

I jeszcze koniecznie zajrzyjcie do Reni z bloga To co mam w głowie, która w II już kobiecym candy rozdaje takie cudne prezenty:
Candy trwa do końca lutego.
 

wtorek, 2 lutego 2016

Coś co kobieta lubi najbardziej, czyli...

zakupy :) Nietrudno było zgadnąć :)
Wpadłam na chwilę podzielić się z Wami radością z paczuszki, którą odebrałam dziś od kuriera :)
Wieki nic nie kupowałam robótkowego, bo porzuciłam na prawie 6 lat nie tylko bloga, ale też (prawie) haftowanie. A skoro nastąpił powrót, to stal się on usprawiedliwieniem do takich oto zakupów:

Właściwie to te zakupy były usprawiedliwieniem nieuleczalnej choroby , na którą zapadłam przez dwie miłe blogowiczki.
No, trafiło mnie i tyle! Ale co?? Ciii... o tym niebawem )
Jeszcze tylko żeby dobę jakoś rozciągnąć się dało..