Strony

sobota, 14 maja 2016

Cape Gooseberry by Golden Hands, czyli Miechunki - odslona III

Nie mam w ogóle czasu na stawianie xxx, a już na pisanie postów w szczególności.... Zmęczenie bierze górę nawet wtedy, gdy chciałabym coś napisać... Dobrze, że dziś sobota :) Choć roboty czeka w huk, wykorzystam sjestę po późnym śniadanku i pokażę Wam moje miechunki, bo jeszcze chwilę i nawet ja zapomnę, że mam je na tamborku :D Skończyłam dopiero pierwszą haftować:


Strasznie wolno mi idzie, nawet nie wiem dlaczego, bo to jeden z najpiękniejszych haftów jakie widziałam w życiu :) Chyba po prostu mam za dużo porozpoczynanych prac i nad żadną nie potrafię się skupić :P
Miłego weekendu Kochani!

10 komentarzy:

  1. Ja właśnie skończyłam dwie środkowe :) Ale też wolno mi idzie, bo mam kłopoty z oczami. Widzę, że haftujesz od razu beckstitche. Ja zostawiam je sobie na koniec :) Cieszę się, że jest nas tak wiele zakochanych w miechunkach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudna miechunka!
    Ani się obejrzysz, a będzie kolejna...
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, jak naturalna, fantastycznie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wybrałaś przepiękny wzór... oglądam go od dłuższego czasu i też mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też jestem zakochana w miechunkach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna!!!
    Nie ważne czy szybko czy wolno. Najważniejsze, że przybywa!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękną ta miechunka, wygląda jak prawdziwa. Będzie piękny obrazek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Proszę jaka piękność rozkwita na lnie! a swoją droga wszystkie pomarańczowe owoce, kwiaty są takie wesołe i z taką przyjemnością się na nie patrzy. Pozdrawiam Kajka

    OdpowiedzUsuń