Woreczek zapachowy tak pięknie pachnący różami,że od razu trafił do szafy, śliczną zawieszkę, karteczkę i słodycze, których było więcej, ale moje łakomczuchy porwały zanim zdążyłam zrobić zdjęcie.
Dorotko dziękuję. Ucieszyłam się obromnie! Fajnie jest dostawać prezenciki.
A jeśli mowa o prezentach, to skakałabym z radości gdyby udało mi się wylosować tego oto cudnego królisia na blogu Przy kominku siadam:

W piątek dostałam również kota listopadowego do haftowania. Jak zwykle postaram się nadrobić opóźnienie i pchnąć go dalej najszybciej jak się da..


Kasiu dostałaś super niespodziankę :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMarcowa walentynka? Ale tak patrząc po zdjęciu to warto było czekać :)
OdpowiedzUsuń na zawszeHej :) W odpowiedzi na Twój komentarz u mnie (bo ja odpowiadam pod komentarzami, ale nie wiem czy wszyscy wracają po odpowiedź pod tę samą notkę ;))
OdpowiedzUsuń na zawszeOj, ta doba :) mogłaby się czasem wydłużyć ;)
Ale o Tobie akurat wiem, że bywasz, a zawsze Twoje wyróżnienia były z uzasadnieniem, więc to zupełnie inna sprawa niż hurtowe "podaj dalej" :)