Strony

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Ekaterina Volkowa - Figi z żukiem #3

I znów wracamy wspomnieniami nad Bałtyk :)
Oprócz maleństw, które pokazywałam już w poprzednich postach, zabrałam ze sobą do Jantara figi Ekateriny Volkowej. Bardzo, bardzo mozolnie idzie mi ten haft, więc liczyłam na to, że na urlopie wreszcie do niego przysiądę.
Ostatnie postępy można było zobaczyć TUTAJ, ale było to dość dawno ;)
Cóż, wiele nie przybyło, ale przynajmniej mam ładne, pamiątkowe zdjęcia :P
Chociaż lubię wyzwania, to naprawdę nie mam cierpliwości do tego haftu. Wzór "nadziubdziany" do granic możliwości... Ale jak skończę tę drugą połówkę figi to już powinno pójść z górki, bo to najtrudniejsze elementy wzoru.
Figi są ze mną aktualnie w Hiszpanii i mam nadzieję, że kolejne postępy pokażę po tym urlopie, o ile będę tam miała czas na haftowanie, bo raczej pojechaliśmy zwiedzać niż leniuchować :)
Tymczasem jeszcze trochę Bałtyku :))


I to tyle z zaległych postów :) Do napisania po powrocie z urlopu :)

21 komentarzy:

  1. Eee urlop nie sprzyja haftowaniu;)) Zwiedzaj i odpoczywaj skończysz po powrocie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow figi niesowicie wyglądają w tej scenerii ;D odpoczywaj wrócisz z nową energią :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie "nadziubdziane" wzory wymagają cierpliwości nie lada. Sama miałam ten problem damę haftując, gdzie 20 odcieni niebieskiego wykrzyżykować trzeba było, a pojedynczych, rozstrzelonych krzyżyków było co nie miara.Chwilami złość mnie brałą ogromna, ale efekt jest wspaniały. Podobnie będzie z Twoimi figami, więc cierpliwości. Niezapomnianych, urlopowych wrażeń życzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że kto jak nie Ty. Wiem, że wymaga to odnalezienia niekończących się pokładów cierpliwości, ale sama spójrz jak pięknie już haft wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekny haft i piekne zdjecia-) pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  6. Haft mnie zachwyca. Już jest co podziwiać, a po skończeniu to dopiero będzie moc!
    Zdjęcia w pięknym plenerze. Miłego wypoczywania i samych przyjemnych wrażeń znad morza :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny haft, to nic, że skomplikowany :) Satysfakcja będzie większa. A ja właśnie wróciłam z Hiszpanii :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cechą każdej hafciarki jest cierpliwość, także myślę że spokojnie poradzisz dobie z tym haftem :)
    Byłam w Hiszpanii jesienią. Bardzo mi się tam podoba, i mam nadzieję że jeszcze tam kiedyś wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny haft, sfotografowany w przepięknej scenerii...
    Życzę Ci do niego mnóstwa cierpliwości, bo wart jest pomęczenia się!
    Teraz odpoczywaj i zwiedzaj i chłoń ile tylko się da :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny haft, majstersztyk, a do tego ta sceneria, pięknie! ♥ Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na urlopach nigdy nie ma czasu na wyszywanie, a w Hiszpanii szkoda marnować czas na siedzenie nad materiałem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Haft już teraz pięknie się prezentuje, ale na urlopie trzeba wypoczywać od wszystkiego:)Nawet od tych śodkich fig...ach.. pyszne muszą być!
    Pozdrawiam i miłego wypoczynku życzę:)))
    Ania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny haft i wspaniale prezentuje się w morskiej scenerii🤗🌸

    OdpowiedzUsuń
  14. Będzie piękny hafcik. Sesja ad morzem wspaniała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Haft pięknieje, a sesja foto - super! :)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne połówki figi. Śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow - już świetnie wygląda. Cudowne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Już widzę to haftowanie w Hiszpanii. Chyba poprzez wizualizację.

    OdpowiedzUsuń