Strony

niedziela, 27 września 2009

Wierzbowa wróżka odsłona 4 i... tanie zakupy :)

Postanowiłam po cichu, że dopóki nie dostanę spóźnionego kota wrześniowego skupię się nad wróżką dla córy i postaram się ze wszystkich sił ją dokończyć...
Postanowić zawsze można, ale te króciótkie chwile, które mogę ostatnio poświęcić na haftowanie nie dają zadowalającego efektu niestety, i wróżka obecnie prezentuje się tylko tak:
Aż mnie złość bierze, że tyle czasu ciągnie się ten projekt!
Znając dzieci to zanim 3 planowane wróżki zawisną w końcu na ścianie to... córka poprosi o zmianę dekoracji :)))
No nic to, dopóki nie dostanę kota postaram się jeszcze co nieco nadrobić bo później to już będę musiała narabiać opóźnienie w zabawie RR :)

Dla poprawy nastroju pokażę wam jeszcze zakupy, jakie poczyniłam w zeszłym tygodniu w Secondhandzie:
Kupiłam taką oto piękną pościel za całe... 20 zł :)
Pościel miała w komplecie 4 poszewki na poduszki i poszwę 220 x 220, a co najważniejsze była zupełnie nowa :)

Razem z pościelą zakupiłam sobie jeszcze takie cudne botki z mięciutkiej skórki także nie noszące śladów używania, ale dla pewności zdezynfekuję je dokładnie :)
Butki firmy ECCO warte co najmniej 300 zł kupiłam za... 30zl.

Chyba zacznę częściej bywać w tym sklepie :)

Mój Smyk po tygodniowej infekcji gardła wrócił w środę do przedszkola i wyobraźcie sobie, że śladu nie zostało po wcześniejszych płaczach i utyskiwaniach. Jak ręką odjął! Po prostu jakby ktoś odmienił mi dziecko. Chodzi chętnie, wręcz wbiega do grupy, po południu jest zawsze uśmiechnięty i buzia mu się nie zamyka :) Uff., przynajmniej jeden problem z głowy (mam nadzieję uznać adaptację w przedszkolu za zakończoną :)
Niestety dzisiaj córka wstała z potwornym krtaniowym kaszlem, więc w poniedziałek przedszkole mamy z głowy w jej przypadku :(  I możecie powiedzieć mi jak ja mam wrócić do pracy z tymi chorasami? Szczególnie do nowej pracy... Ehh, zaczęłam szukać opiekunki, która zostawałaby z dziećmi w wypadku choroby, ale wierzcie mi to karkołomne zadanie :((
Polecam wam jeszcze jesienne candy u BRISES !
Można wygrać takie cudowności:


Losowanie 31.10
 DESTINATION ART częstuje takim pysznym ciasteczkiem:
Mimo, że nie mogę zaliczyć się do stałych czytelników jej bloga, bo odkryłam go calkiem niedawno, nie mogłam przejść koło tego ciasteczka obojętnie :)) a zaglądać na blog będę już regularnie bo cuda tam tworzy.
Losowanie 2.10
Skanutek zaprasza na swoją stronkę :)
Do wygrania słodki kociak :P
Losowanie 11. 10
Zapisałam się również na tajemnicze candy u Kasiulka bo uwielbiam niespodzianki :)

Losowanie 31.10.

Posted by Picasa

6 komentarzy:

  1. pościel... coś niesamowitego !! satyna czy atłas ? bardzo sexy :-)
    pozdrowienia Ewa

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdzie dokonałas tych zakupów? może i ja się tam wybiorę... obecnie jestem na etapie poszukiwania ubranek dla Julki :)
    A wróżka cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to gdzie :) W naszym słynnym blaszaku, gdzie ceny mają mocno przesadzone, ale czasami uda się wyszukać jakąś perełkę :))

    OdpowiedzUsuń
  4. wróżka będzie śliczna, a pościel jest boska :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie posciel boska jest;ja tez zawsze uwielbialam sie szwendac po takich sklepach i sama nabylam tam NOWIUTKA z metkami kurtke zimowa Veromody za 30 zl:)))
    Ilez my mamy wspolnego dziewczyno-pomijajac juz fakt ze ja tez jestem kobieta(!)to w grudniu rowniez skoncze 34 lata,w chinskim zodiaku tez jestem krolikiem,oraz 3 lata swojego zycia przemieszkalam w Pruszkowie co wspominam z ogromnym sentymentem bo to sliczne i swojskie miasteczko:)))Do tej pory wspominam jablka malinowki kupowane w srody na targu,a moja ukochana psiapsiolka Magda nadal tam mieszka:))))Kurcze juz Cie lubie moja droga,nie ma to tamto-dodaje do ulubionych:)))))
    Pozdrawiam przecieplo:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Basiu - z rzeczy, które nas łączą zapomniałaś o tym, że obie uwielbiamy zakupy :P Chociaż ja ze względu na to, że od 3 lat żyjemy z jednego garnuszka (= pensji) musiałam przejść przez radykalny odwyk w tym temacie, głównie za sprawą potężnego kredytu na mieszkanie, który będziemy spłacać bagatela jeszcze 20 lat - to są właśnie polskie realia:( Częściej więc podglądam zakupki u innych :P
    Jak przy najbliższej okazji będziesz w Pruszkowie (lub okolicy) koniecznie daj mi znać! Porwę Cię na kawę i ciacho i nawet jabłka malinówki z targu :)) Uściski :)

    OdpowiedzUsuń