Strony

poniedziałek, 7 września 2009

Uff... Wróciliśmy :)))


Z nieba prosto na ziemię ! Wczoraj w południe wylądowaliśmy w Warszawie, a tam zimno, ponuro, przeszywający wiatr i deszcz ...brr , chciałam wracać do Grecji, gdzie temperatura w nocy nie spadała poniżej 25 stopni i przez dwa tygodnie nie widziałam jak wygląda deszcz :)
Niestety nie da się :( Czas wracać do szarej rzeczywistości!
Jeśli chodzi o wakacje to cóż ja mogę napisać - byliśmy w raju! Tam gdzie morze styka się z górami, kurorty turystyczne dotykają dzikiej przyrody..
Zakochaliśmy się w Krecie wszyscy, chociaż ja najbardziej zakochałam się w Santorini - wysepce na którą popłyneliśmy na jednodniową wycieczkę. Nie ma słów, żeby opisać piękno i magię tego miejsca. Oślepiająco białe domki z niebieskimi półkolistymi dachami, częściowo wydłubane ręcznie w pumeksie (skale wylewnej powstałej po szybkim zakrzepnięciu lawy podczas erupcji wulkanu bo Santorini to "czarna wyspa" wulkaniczna), domki ciasno ułożone tuż koło siebie, z wąziutkimi przejściami, w którym trudno wyminąć się pieszym. Biel tych domków odbijająca się w promieniach słonecznych od czarnych skał oślepiała, poraziła nas jeszcze na wodolocie. Niesamowite wrażenie robi także plaża pokryta czarnym (miejscami czerwonym) wulkanicznym piaskiem oraz nurkowanie w krystalicznie czystym morzu.  Santorini zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, dla mnie jest to jeden z cudów świata. Niestety nie mam stamtąd żadnego zdjęcia czego nie mogę sobie wybaczyć bo gapa jedna po zrobieniu kilkudziesięciu zdjęć poczas 2,5 godzinnego rejsu wodolotem wyczerpała się bateria w aparacie i dopiero wtedy okazało się, że zapomniałam zabrać zapasowej baterii. Ależ byłam wściekła! Zdjęcia z Santorini możecie więc obejrzeć np. TUTAJ
Co do samego pobytu na Krecie to cudownie, cudownie, cudownie pod absolutnie każdym względem! Mieszkaliśmy w hotelu ARMINDA , który mogę szczerze polecić wszystkim. Hotel wspaniały pod każym względem, bardzo  przyjaźnie nastawiony do rodzin z dziećmi. Wspaniałe animacje dla dzieci i dorosłych :) Dla dzieci jest basen ze zjeżdżalnią, mini-club gdzie dziecko można zostawić z animatorkami, które organizują dzieciom różne zabawy w godz. 10-13 i 15-17.30, mini golf, na koniec dnia dyskoteka. Dla dorosłych streetching, aqua - gimnastyka,  club dance, mecz piłki wodnej, a wieczorem często zabawy organizowane przez animatorki , wieczory karaoke itp. Bezpłatne korzystanie z jaccuzi i fitnes clubu. W sumie nie ruszając się z hotelu było można cuownie wypocząc nie nudząc się ze wszystkich atrakcji nie byliśmy w stanie skorzystać.
Lenistwo było cudowne, ale ja nie byłabym sobą, gdybym nie spędziła części czasu aktywnie. Wynajeliśmy więc samochód na 3 dni i w ten sposób zwiedziliśmy wyspę. Zrobiliśmy prawie 1100 km i naprawę zostawiliśmy na Krecie serce.  Docieraliśmy do zupełnie dzikich miejsc, o górskich wioseczek liczących 5 domów wciśniętych na skale, aby nie zmarnować nawet skrawka żyznej ziemi...  Czas się tam zupełnie zatrzymał... a jakie niezapomniane, cudowne widoki po drodze!
Poniżej wrzuciłam kilka zupełnie przypadkowych zdjęć z podręcznego aparatu. Nie wiem kiedy będę miała chwilę czasu, aby przegrać i opisać zdjęcia bo czas wrócić do rzeczywistości, a tyle się zieje, że nie mogę nadążyć.
Mój synek dziś rozpoczął karierę przedszkolną więc miałam dzisiaj bardzo strasujący dzień bo bardzo przeżywałam jak on sobie tam radzi bez mamy. Na szczęście jak go odbierałam wyglądał na zadowolonego, zobaczymy co będzie jutro.
Dla mnie też już czas wracać do pracy. Urlop wychowawczy mam tylko o końca września, więc nie
wiem czy zostanie czas na robótki.....




Agagalas - kota wrześniowego jeszcze Ci nie wysłałam. Będzie spore opóźnienie bo sama dostałam go dzień przed wyjazdem, więc jeszcze nie zaczął powstawać sierpniowy...






Posted by Picasa

7 komentarzy:

  1. Santorini, to wyspa na którą chętnie wróciłabym, a byłam już dwa razy.
    Przepiękny miałaś urlop.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko pozazdrościć takich wakacji:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łaaaa!!! ale pięknie! ja też tak chcę!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu miałaś cudne wakacje :), a zdjęcia są prześliczne i takie rześkie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepieknie :) Zazdroszczę, ale tylko troszkę ;)
    My też wybieramy się do Grecji, ale na wyspę Kos...no i dopiero 26.09. mam nadzieje, że pogod dopisze ;)
    Ja wczoraj w nocy skończyłam wrześniowego kocurka....na szczęście bo masakra z nim.

    OdpowiedzUsuń
  6. zdjęcia bajeczne,zazdroszczę takiego urlopu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj !!!
    Znalazłam Twój blog całkiem przypadkowo. Łączy nas wspólne hobby i blogowanie. Zapraszam również do mnie - do mojej stronki internetowej. Pozdrawiam Iza N-P.
    www.golddust.

    OdpowiedzUsuń