Strony

wtorek, 21 marca 2017

Cape Gooseberry by Golden Hands, czyli Miechunki - odslona V

Oj, strasznie wolno mi idzie haftowanie miechunek... Chyba dlatego, że ten wzór jest wyjątkowo wymagający i nie bardzo się da haftować go w tzw. "locie" :) A ja ostatnio właśnie tak stawiam krzyżyki, tzn. wykorzystując każde 5 min. wolnego czasu, bo czasu brakuje mi już na wszystko. Oddanie się swojemu hobby ciągiem przez kilka godzin pozostaje w sferze marzeń. Zwykle jest to max. pół godz. wyrywane w trakcie dnia lub nocy, ale dobre i to. Może kiedyś będzie lepiej :)
Wracając do tematu, w moim obrazku powstały kolejne dwie miechunki:
Wersja bez kreseczek powstała już na początku marca:
A tu już wersja z backstichami, które w tym wzorze są bardzo wyczerpujące, ale efekt wynagradza wszystko :)



Już niewiele zostało do końca :)
P.S. Kochane, serdecznie dziękuję za słowa wsparcia. Będziemy walczyć i wierzę, że wygramy.

37 komentarzy:

  1. wspaniały:)
    mam w tym rocznym planie-ale czy podołam takiemu wyzwaniu spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne miechunki,od dawna wzdycham do nich.Rzeczywiście że backstiche wyczerpujące ale bez nich nie byłoby takiego efektu.
    Pozdrawiam i życzę siły i pozytywnych myśli.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już radują oczy :) Powolutku i będzie koniec :) Z krzyżykami nigdy nie ma szybko. My plany mamy inny a one i tak doprowadzają nas do pionu ;) Rządzą nami hihi

    OdpowiedzUsuń
  4. Super Ci idzie...małymi krokami ale do przodu :) Będzie pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czesto te najbardziej wymagajace hafty daja najwieksza satysfakcje no i jakie efekty! Warto sie pomeczyc, miechunki sa cudne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie się prezentują Twoje miechunki:-) Dasz radę, a efekt końcowy to dopiero będzie radość!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudne są te Twoje miechunki, aż miło popatrzeć. Ja też ostatnio mam mało czasu na hobby, czasami jest to tylko 10 - 15 minut w ciągu dnia, ale pocieszam się, że zawsze jestem o kilka krzyżyków do przodu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najważniejsze że do przodu :) Cudnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wzdycham do tych miechunek już od dłuższego czasu... Może uda mi się je chociaż zacząć w tym roku...
    Twoje wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ktokolwiek zdecyduje się jeszcze na ten wzór, to będę do tych miechunek wzdychać. Są po prostu cudne :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny haft :) Podziwiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miechunki są jednym z piękniejszych haftów. Wydaje mi się, że już masz niewiele do skończenia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny! powoli do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. oj sama mam ochote je wyszyc, ale jak na razie zostaja one w planach. przeslicznie ci wychodza te miechunki.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Niesamowite! Tez wyrywam z dnia kazde 5 minut!-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojej, jak będzie wspaniale. Już niewiele Ci zostało. Piękny haft.
    Też myślę o nim, ale przegrał chwilowo z innym.
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiękne, zazdroszczę Ci obecnego stanu. Ja właśnie przymierzam się do rozpoczęcia tego haftu. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękna zapowiedź! Nie mogę się doczekać efektu końcowego, te jasne niteczki dodają całości niesamowitego efektu przestrzenności i lekkości. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudne miechunki!
    I u mnie czekają w kolejce...

    OdpowiedzUsuń
  20. Misterne dzieło :) Nie dziwię się, że wymaga tyle poświęceń :) Z niecierpliwością czekam na efekt końcowy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Efekt wart zachodu;)Miechunki już prezentują się wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudeńko!!! Resztę zachwytów zostawie sobie na ich finał;-)
    Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Super juz sie pieknie zapowiada . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Śliczny haft a kreseczki dodają mu uroku. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękny i pracochłonny haft!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. trzymam kciuki i podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Pięknie Ci wychodzą! Ta misterna pajęczynka wygląda obłędnie. Chciałbym je w tym roku wyszyć, ale zobaczymy, czy dam radę. Ostatnio czas mi gdzieś ucieka bokiem i nie wie co z tym zrobić. Może wizyta u wulkanizatora by pomogła... ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. To obyś takiego międzyczasu miała jak najwięcej, dzięki czemu będziemy mogły podziwiać kolejne Twoje śliczne hafty :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oniemiałam, takie cudo !! Pozdrawiam, podziwiam i czekam na więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Wymagające, ale jaki efekt, wow!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja zostawiłam sobie kreseczki na koniec i teraz trudno mi się za nie zabrać... ale Twój dzisiejszy wpis mnie zmobilizował i zaraz chwytam za igłę :-)

    OdpowiedzUsuń